Wpis z mikrobloga

W cieniu zarobków lekarzy, mignęła mi informacja od Minister Edukacji, że połowa nauczycieli wpada w II próg podatkowy. To jest ciekawe, bo z jednej strony nauczyciele wmawiają ludziom, że zarabiają minimalną pensję lub niewiele więcej, a potem się okazuje, że zarabiają ponad 10 tysięcy złotych. To pokazuje, jak nie tylko kasta lekarzy jest zakłamana, ale także okłamuje nas kasta tych, którym powierzamy nasze dzieci.

I wiecie, gdyby jeszcze tyle zarabiał świetny nauczyciel fizyki, albo genialna matematyczka, to byłoby to w porządku. Ale takie pieniądze przecież dostaje też np. wuefista rzucający dzieciom piłkę do grania, czy też nauczycielka muzyki :D

Przypomnę też, że polscy nauczyciele są tymi, którzy w Europie pracują najmniej, a pensje mają już wyższe niż wielu krajach zachodnich :D

#edukacja #nauczyciele #lekarz100k #nauczyciel10k #konowalposting #szkola
DwaKolory - W cieniu zarobków lekarzy, mignęła mi informacja od Minister Edukacji, że...

źródło: Zrzut ekranu 2026-07-02 131558

Pobierz
  • 75
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 5
prosta sprawa. Nauczyciele zarabiają powiedzmy 5k netto na pełnym etacie, ale pełny etat to 20h, więc ciągną po dwa. Wszystko się zgadza.


@Prawdziwy_Oponiarz: Gdyby tak to wyglądało, to nie trzeba byłoby mieć aż 700 tysięcy nauczycieli w Polsce ;)

To bardziej wygląda w ten sposób, że nauczyciele podają pensję zasadniczą (która jest rzeczywiście około minimalnej), ale nie mówią, że realna pensja jest powiększana o dodatki, które stanowią dodatkowe 60-80% wynagrodzenia.
  • Odpowiedz
@DwaKolory: a jeszcze przed rokiem było to 36% XD.

Od dawna piszę, że mediana płac w przeciętnej podstawówce jest wyższa niż w korporacji w top5. Nauczyciele mistrzowsko latami budowali w społeczeństwie przeświadczenie, że są słabo wynagradzani, więc przywykliśmy do przymykania oka na wymiar pracy wynoszący 18 godzin tygodniowo i 56 dni urlopu rocznie.

Tylko jakoś Broniarz zapomniał wspomnieć o tych wszystkich nagrodach, dodatkach i nadgodzinach (nadal niesumujących się do 40
  • Odpowiedz
  • 1
Jaki masz problem z nauczycielką muzyki?


@niecodziennyszczon: Taki mam problem, że pani rysująca nutki i grająca na cymbałkach zarabia więcej, niż muzyk w filharmonii.

Powinniśmy domagać się jawności PIT wszystkich osób, na których pensje się składamy. Wtedy okaże się, że wypompowujących publiczne pieniądze bogaczy utrzymuje masa ciężko pracujących za psie pieniądze ludzi.


@camelinthejungle: Tak powinno być, ale nie zrobi tego żadna władza, bo sami tylko nauczyciele+bliskie rodziny to
  • Odpowiedz
@DwaKolory: dodatkowo ktoś kto też zarabia za swoją pracę klasycznie 40 h tygodniowo podobnie jak większość nauczycieli czyli koło 10k ma tylko 26 dni urlopu - gdyby policzyć dni wolne ( dni robocze niepracujące) nauczycieli to trzeba by mieć około 80/90 dni urlopu w roku.
To jest q--a splunięcie w twarz każdemu pracującemu człowiekowi
  • Odpowiedz
@niecodziennyszczon: Taki mam problem, że pani rysująca nutki i grająca na cymbałkach zarabia więcej, niż muzyk w filharmonii


@DwaKolory: w filharmonii ostatnio widziałem ogłoszenie o pracę. Zasadniczo minimalka.

Aaaaale… jak to zwykle bywa w przypadku wydawania publicznych pieniędzy, diabeł tkwi w szczegółach. Często pani od muzyki, muzyk w filharmonii i nauczycielka w szkole muzycznej to ta sama osoba. W każdej z tych instytucji nawet na pełen etat nie
  • Odpowiedz
Taki mam problem, że pani rysująca nutki i grająca na cymbałkach zarabia więcej, niż muzyk w filharmonii.


@DwaKolory: Bądźmy szczerzy, masz głęboko w chuju także muzyków z filharmonii i miałbyś ból d--y o to, że zarabiają więcej niż programista, czy tam inny polibudziarz, gdyby zarabiali więcej ¯\(ツ)/¯
  • Odpowiedz
  • 21
gdyby policzyć dni wolne ( dni robocze niepracujące) nauczycieli to trzeba by mieć około 80/90 dni urlopu w roku.


@BiggerJapanTapczan: Jest jeszcze gorzej - dni wolnych od szkoły w ciągu roku jest więcej niż dni w których się do szkoły chodzi ;)

No jednak trochę inna skala, 100k czy 80k lekarza a 10k nauczyciela. Trzeba jakoś przyciągnąć ludzi którzy ogarniają matmę, fizykę czy informatyke żeby wybrali szkołę a nie losowe
  • Odpowiedz
  • 2
Często pani od muzyki, muzyk w filharmonii i nauczycielka w szkole muzycznej to ta sama osoba.


@camelinthejungle: Zgadza się i jest to możliwe tylko dlatego, że nauczyciele w Polsce pracują absurdalnie mało godzin na pełen etat. Normalnie jak człowiek wraca z pracy do domu to chce odpocząć, a nauczyciel mając tyle wolnego czasu bez problemu ogarnia sobie zajęcia dodatkowe typu korepetycje, prywata itd.

Więc pani rysująca nutki, jak połączy wszystkie
  • Odpowiedz
@DwaKolory: Bądźmy szczerzy, masz głęboko w chuju także muzyków z filharmonii i miałbyś ból d--y o to, że zarabiają więcej niż programista, czy tam inny polibudziarz, gdyby zarabiali więcej ¯\(ツ)/¯


@niecodziennyszczon: słuchaj, tutaj problem jest inny. Filharmonie w Polsce są instytucjami utrzymywanymi z budżetu samorządów/centralnego.

Gdyby to były prywatne firmy, to piąte skrzypce mogłyby i zarabiać 10k netto za jedno muśnięcie strun. Oznaczałoby to, że albo tyle jest
  • Odpowiedz
  • 0
Bądźmy szczerzy, masz głęboko w chuju także muzyków z filharmonii i miałbyś ból d--y o to, że zarabiają więcej niż programista, czy tam inny polibudziarz, gdyby zarabiali więcej ¯\(ツ)/¯


@niecodziennyszczon: Wszystko zależy tak naprawdę od perspektywy. Generalnie chodzi o to, by zachować jakąś racjonalność pensji w sektorze publicznym. Zakładam, że muzyk z filharmonii jest "cenniejszy" (takich ludzi jest mniej, są trudniejsi do wyszkolenia, droga takiego rozwoju często wymaga wielu poświęceń
  • Odpowiedz
@DwaKolory: teraz się sytuacja zmieniła, ale jak ja po studiach chciałem być nauczycielem inf/tech w podstawówce, to ogłoszeń było bardzo mało (pełno ludzi po znajomości) i wychodziło, że żeby uzbierać 1 etat musiałbym jeździć po 3 szkołach. Olałem temat.
  • Odpowiedz
Doliczyć do tego cuda typu 13-stki, grusze i inne benefity, no i mamy +10k na miesiąc.


@DwaKolory Tyle to może zarabia dyplomowany i to mając na swoim garbie sporo lat wysługi. Przeciętny nauczyciel i to w szczególności taki bez awansu ma znacznie niższe zarobki, więc nie generalizuj. I weź też pod uwagę, że awans na dyplomowanego to jest ok. 10 lat pracy i też nie masz gwarancji, że w tym czasie
  • Odpowiedz
@DwaKolory: Musisz wziąć pod uwagę średni wiek nauczycieli i bonusy z tego wynikające. Nowych nauczycieli prawie nie ma, bo nikt się nie będzie w to bawił za minimalną, wiec starzy mogą robić ponad etat. Do tego masa programów z zajęciami dodatkowymi dla dzieciaków, które są płacone z kompletnie innych budżetów. Plus nauczyciele to taka banda, która sami swoim sztylet w plecy wbiją byle by tylko godzinkę czy dwie więcej ugrać.
  • Odpowiedz
zarabiają ponad 10 tysięcy złotych.


@DwaKolory: Brutto. 7 na rękę.

Zalezy od nauczyciela. Żeby zrobić tyle to musi mieć więcej niż jeden
  • Odpowiedz
@XanderPLXE: Nie no, nauczycieli nie ma, bo starzy nie chcą robić młodym miejsc, podobnie jak starzy lekarze świeżakom po rezydenturze XD. Wyszkoliliśmy gigantyczne zastępy nauczycieli, ale trzeba chronić możliwość walenia nadgodzin.
Nauczyciele wf-u to cyrk, nie prowadzą ŻADNYCH zajęć poza obowiązkowymi zaliczeniami, macie piłkę i grajcie w polskim szkolnictwie wiecznie żywe.
Ilość dni wolnych jest ogromna, zresztą mają wolne w najlepszym okresie na urlopy. A nikt nie zabrania sobie wtedy
  • Odpowiedz