@malypirat: W bardziej większych i cywilizowanych miastach, ludzie częściej wychodzą na ulice pochodzić, czy tam coś kupić, akurat w przypadku Polski to zazwyczaj o tej godzinie łażą patusy ( ͡°ʖ̯͡°)
@malypirat: Byłem w Rumunii, w regionie zwanym Maramuresz. Jest to jeszcze bardziej zapadłe miejsce od dowolnego regionu Polski. Słabo zurbanizowane i biedne. Natomiast piękne i zamieszkane przez fajnych ludzi. I w sercu tej krainy, pośrodku niczego była miejscowość o nazwie Bogdan Voda. Miasteczko około 3 tysiące mieszkańców, a wokół niego były inne miasteczka po kilkaset osób. Przez ten rejon nie wiodła żadna duża trasa, nic. Po prostu prowincja prowincji. Byłem
@Halbr: Poprad Słowacja rok 2018, koniec kwietnia (50 tys. mieszkańców) 1 w nocy w środku tygodnia - wszystkie knajpy czynne. W Szwajcarii po 22:00 na zadupiach gaszą latarnie xd
@Endrius: To jest chyba ta różnica między szeroko rozumianym południem, a północą. W takiej Bułgarii czy Rumunii (ale nie w miejscach turystycznych, tylko na prowincji) - jeśli na festynie lub w knajpie są lokalsi, a knajpa puszcza muzykę na żywo - to można spokojnie kasę obstawiać, że lokalsi zaczną tańczyć w kółku. Wstaną od stolików, złapią się za ręce, obcy sobie ludzie, starsi z młodymi i zatańczą w okręgu. Jak
@Halbr: Jeszcze moi rodzice jak się spotykali z kolegami/koleżankami, to leciały przyśpiewki. Na Słowacji wciąż tak jest a nawet w knajpach w stolicy widziałem jak sobie grupka śpiewała i przygrywała na fujarce (bo to nawet flet nie był). https://soundcloud.com/andreius/fleet-m4a?ref=clipboard
@Halbr: nie wiem jak tam jest - w Rumunii ostatni raz byłem 14 lat temu więc pewnie się coś zmieniło. Jeśli stosunek cen jest jeszcze bardziej niekorzystny jak u nas dziwne że tak ludzie tam chodzą. Może mniej mają innych wydatków? Nie wiem. Ja chodzę do knajp rzadko bo to wg mnie jest drogie w stosunku do tego ile zarabiam i jakim % mojej wypłaty jest tam jedno posiedzenie. Jeśli
@Gacrux: Chodzą bo lubią. Taka ich rozrywka. Ja też zawsze wolałem przejść się na zewnątrz, niż kisić u siebie czy kogoś w domu. No i trudno, wydam, ale robię coś co lubię. Pewnie wychodzą z podobnego założenia. To są ludzie z temperamentem południowym i otwartym usposobieniem, potrzebują wyjść do innych.
@Halbr: wiem, rozumiem to. Pewnie masz ciekawszych znajomych. Piwniczenie zmienia człowieka - dzisiaj np. nawet nie mam ciśnienia żeby się z kimkolwiek spotykać ( ͡°ʖ̯͡°)
źródło: comment_1595426863kpmK6S7TI2Gx5KxXU6GT7t.jpg
PobierzPoprad Słowacja rok 2018, koniec kwietnia (50 tys. mieszkańców) 1 w nocy w środku tygodnia - wszystkie knajpy czynne. W Szwajcarii po 22:00 na zadupiach gaszą latarnie xd
Jeszcze moi rodzice jak się spotykali z kolegami/koleżankami, to leciały przyśpiewki. Na Słowacji wciąż tak jest a nawet w knajpach w stolicy widziałem jak sobie grupka śpiewała i przygrywała na fujarce (bo to nawet flet nie był).
https://soundcloud.com/andreius/fleet-m4a?ref=clipboard
Może mniej mają innych wydatków? Nie wiem. Ja chodzę do knajp rzadko bo to wg mnie jest drogie w stosunku do tego ile zarabiam i jakim % mojej wypłaty jest tam jedno posiedzenie. Jeśli