Wpis z mikrobloga

https://www.google.com/url?sa=t&source=web&rct=j&url=https://myanimelist.net/anime/45/Rurouni_Kenshin__Meiji_Kenkaku_Romantan&ved=2ahUKEwje7_Djs43qAhV7xMQBHQkkAc8QFjAAegQIBxAD&usg=AOvVaw30TtvVnMOMz4BOcwbnY9X1&cshid=1592553427555

Z czym mogą nam się kojarzyć samurajowie?Z badassami z katanami czy może z ludźmi trzymającymi się wartości, i wyznający kodeks bushido? W tego typu anime cięcia przebiegające z prędkością błyskawicy, że nawet ich się nie dostrzeże,celne riposty czy moje ulubione zerwanie jedną ręką z siebie odzienia występują na porządku dziennym.W takich anime bardzo szybko da się odróżnić kto jest mężczyzną a kto chłopczykiem który będzie dojrzewał wraz z rozwojem akcji.Dla mnie niedoścignionym wzorem w tym gatunku jest Samurai Champloo to anime dobrze pokazało dwóch całkiem odmiennych charakterami samurajów.Spokojniego Jina czy energicznego Mugena.Dla mnie jednak najlepszym samurajem w historii japońskiej animacji jest Himura Kenshin noszący przydomek "Hitokiri Battousai".

Anime opowiada właśnie o historii Kenshina znanego jako Krwawa Klinga(tłumaczenie jego ksywki) który po zakończonej wojnie postanawia odkupić swoje winy pomagając każdej osobie która jest w potrzebie.Po dotarciu do Tokio poznaje dziewczynę o imieniu Kamiya Kaoru, która prowadzi dojo.Kaoru ma jednak poważne kłopoty prawie nikt nie trenuje u niej w dojo przez zabójcę grasującym w wiosce.Kenshin bez problemu radzi sobie z tym rozbójnikiem.I wtedy właśnie Kaoru poznaje przeszłość Kenshina mimo to pozwala mu zostać bo widzi,w nim dobrego człowieka.Kenshin z małymi wahaniami zgadza się.

Musze zaznaczyć, że i na pewno kto oglądał się zgodzi,że w chwili gdy scenarzyści odeszli od mangi to anime zrobiło się dużo gorsze.To nawet nie jest mały spadek poziomu czy to grafiki czy fabuły to jest przepaść.Odwalano tutaj nawet takie numery,że muzyka była tak głośna, że zagłuszała głosy postaci.Co odcinek a konkretnie od 63 zacząłem odchodzić od zmysłów, a ocena leciała na łeb na szyję.Długo nie wytrzymałem i skończyłem oglądać na 75 odcinku.Odcinki mangowe dostały by ode mnie 8/10 a fillery 3/10 ciężko jest znaleźć nawet jeden chociaż niezły.Wcześniej seria nie była przewidywalna czy też płytka i naiwna potem w durnych pomysłach,i żenadzie każdy kolejny odcinek się prześcigał,a kwintesencją tego jest Kenshin na smyczy.Seria nigdy nie była jakaś poważna, ale kiedy trzeba było to była co innego mówiąc o Ovie czteroodcinkowej.

Największą zaletą tego anime są postacie jednak działają oni dobrze tylko w grupie jednak jednak jest tu jedna postać która zasługuje by napisać o niej coś dłuższego.Moja ulubioną postacią był główny villian serii,i w ogóle jeden z moich ogólnie ulubionych Makoto Shishio.Kupił mnie swoim stylem walki takim agresywnym był nawet w nim lepszy niż Kenshin.Gdyby Kenshin nie był głównym bohaterem serii Shishio bawiłby się z nim byłby jego katem.Jego design również robił robotę zwłaszcza te bandaże,i przerażające przeszywające na wylot czerwone oczy.Gość był tak silny, że jego ciało nie było w stanie pomieścić tak dużych pokładów energii.Shishio walczył w to co wierzył chciał stworzyć nowy lepszy świat i nigdy nie zmienił swojego myślenia.Był świetny w tym co robił.Przypominał mi Jokera przez ten chaos który wprowadzał i chęć palenia wszystkiego.Wydaje mi się, że przez te poczynania chciał coś przekazać.Może, że pokój zawsze może być chwilowy nie ma się czym cieszyć trzeba się mieć na baczności.Bardzo mi zapadł,w pamięci mój trzeci ulubiony villian po Naraku z Inuyashy i Medusie z Soul Eatera.W ogóle w starszych seriach tak do 2006 roku lepsi anatagoniści byli.

Grafika się zestarzała,i to mocno nie zniosła próby czasu jak inne produkcję które wtedy postawały NGE chociażby.Jest tak na szóstkę przy pojedynkach jednak się postarano mogę powiedzieć, że nawet włożono w nie wtedy serce zwłaszcza do jednego najlepszego w serii będę sobie do niego wracał bo jest wizytówką tej serii.Grafika strasznie pikowała w dół przy fillerach.Wiem, że tam zwykle twórcy nigdy zbytnio się nie starają ale mogli chociaż stworzyć pozory, że im się chce.Tworcóm Full Metal Alchemist z 2003 roku która jest w większości zaffilerowana się chciało.Podsumowujac grafika jest nie równa od średnio niezłej co zmniejsza przyjemność z oglądania do bardzo dobrej którą chce się chłonąć stopować by się napatrzeć na co ładniej wykonaną scenę.

Muzyka jest ok.Glównie to zasługa pierwszego openingu i trzeciego który jest skoczny i wesoły.Głosy postaci dobrze dobrano dobrze oddają ich charakter,i osobowość co dodaje im realizmu można się z nikim identyfikować.

Anime jak najbardziej warto obejrzeć, ale tylko do 62 odcinka włącznie reszty unikać jak ognia trzymać się jak najdalej się tylko da.Seria ta oceniając ją wraz z fillerami dostałaby 6,ale nie zrobie tego i ocenie tylko część mangową która dostaje mocne 8/10 i to jest moja ocena głównie dzięki arcowi w Kyoto.Po ostatnim odcinku mangowym polecam przenieść się od razu na mange bo jest rewelacyjna.Jeśli szukacie miłej,prostej, przyjemnej rozrywki z humorem wątkiem romantycznym nienachalnie dobrze poprowadzonym,czegoś przy czym miła da się spędzić czas Rurouni Kenshin może być czymś takim kto nie lubi bijatyk lepiej niech tego nie ogląda to anime głównie na tym się opiera.

Nie można też powiedzieć jest całkowicie bezmózgie i nie posiada żadnej głębi ma ją.Zadaje chociażby pytania jak daleko człowiek może się posunąć by zrealizować swoje ideały, czy da się całkowicie wymazać, i odrzucić swoją nie do końca wartą wspominania przeszłość.Na takie i inne pytania znajdziecie tu odpowiedzi.
#animedyskusja #anime #animerecenzja #rurounikenshin
otootooto - https://www.google.com/url?sa=t&source=web&rct=j&url=https://myanimelist....

źródło: comment_1592560339va43WWVCLo7y8wH8ZS5wYO.jpg

Pobierz
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach