Wpis z mikrobloga

@bgb1: muszę się zgodzić - więcej podróbek smakuje mi z biedronki niż z lidla. W ogóle obydwa sklepy zdają się mieć całkiem różne palety słodyczy. Biedra imo idzie bardziej pod rzeczy kwaśne i „luksusowe”, natomiast lidl idzie w przeciętne.
Z tym, co wymieniłeś z grubsza się zgodzę, ale co do magnetic - to czekolada nie jest, tylko gowno z cukrem i palmami.
Próbowałeś „kinderczekolade” z lidla?
  • Odpowiedz