Aktywne Wpisy

wykop +19
Zmiany w lewym menu!
Od dziś znajdziecie tam sekcję z obserwowanymi tagami. Dzięki niej szybciej dotrzecie do treści, które naprawdę Was interesują - bez klikania w dodatkowe zakładki.
To zmiana przygotowana w odpowiedzi na Wasze prośby. Niby drobna, a sprawia, że korzystanie z Wykopu staje się wygodniejsze i bardziej dopasowane do Waszych potrzeb!
Sprawdźcie
Od dziś znajdziecie tam sekcję z obserwowanymi tagami. Dzięki niej szybciej dotrzecie do treści, które naprawdę Was interesują - bez klikania w dodatkowe zakładki.
To zmiana przygotowana w odpowiedzi na Wasze prośby. Niby drobna, a sprawia, że korzystanie z Wykopu staje się wygodniejsze i bardziej dopasowane do Waszych potrzeb!
Sprawdźcie
źródło: wykop
Pobierz
caviar1987 +239
Osiem lat batalii o drogę....
Już od ośmiu lat toczy się sprawa sądowa o ustanowienie tzw. „drogi koniecznej”. Sprawę zainicjował sąsiad, którego nigdy w życiu nie widziałem na oczy. Zamiast próbować porozumieć się z sąsiadami – od razu skierował sprawę do sądu.
Problem w tym, że jego żądania z biegiem czasu tylko rosły. Początkowo domagał się drogi o szerokości 3 metrów, ale gdy przepisy zaczęły wymagać szerszych dojazdów dla nowych inwestycji, zażądał 5 metrów
Już od ośmiu lat toczy się sprawa sądowa o ustanowienie tzw. „drogi koniecznej”. Sprawę zainicjował sąsiad, którego nigdy w życiu nie widziałem na oczy. Zamiast próbować porozumieć się z sąsiadami – od razu skierował sprawę do sądu.
Problem w tym, że jego żądania z biegiem czasu tylko rosły. Początkowo domagał się drogi o szerokości 3 metrów, ale gdy przepisy zaczęły wymagać szerszych dojazdów dla nowych inwestycji, zażądał 5 metrów
źródło: image
Pobierz




W międzyczasie konsultowałem się z prawnikiem i wygląda na to, że z punktu widzenia prawnego ja mam racje, dodatkowo w sytuacji właściwie identycznej http://mrerdek1.blogspot.com/2018/03/124-kolizja-na-rondzie-w-siedlcach-czy.html sąd orzekł winę tego co zjeżdżał z wewnętrznego pasa ronda.
Co do nowych informacji:
zostałem w końcu wezwany na komendę, na komendzie funkcjonariuszka powiedziała, że jestem winny spowodowania kolizji (policjantka powiedziała, że opiera się tylko na notatce z miejsca zdarzenia) i będę oskarżony oraz sprawa idzie do sądu następnie spytała czy się przyznaje, ja odpowiedziałem, że nie. Nie było również żadnej propozycji mandatu z jej strony, zapytałem jaki sens ma takie postępowanie skoro ona i tak niczego więcej nie rozstrzygała niż policjanci na miejscu i dlaczego tamci w takim wypadku nie zaproponowali od razu mandatu to powiedziała, że wcale nie muszą i to jest takie skierowanie sprawy do sądu w tym przypadku.
Następnie temat zszedł na przysługujące mi prawa. Pytałem, czy korzystając z prawa do wglądu do akt, mogę dopiero potem złożyć wyjaśnienia ona powiedziała, że nie, dodatkowo nie ograniczając się do komentarzy, że cytuję "dość topornie mi to idzie więc powtórzy jeszcze raz, ani wyjaśnienia, ani prawo do wgląd do akt nie zmienią nic, sprawa i tak pójdzie do sądu i tylko sobie to przedłużam".
Postanowiłem skorzystać z przysługującego prawa do złożenia wyjaśnień gdzie opisałem całe zdarzenie, napisałem również o złamaniu przepisów przez tamtego kierowce dot. Art 22 i Art 16 prd bazując sprawie z Siedlic, oraz załączyłem swoje szkice. Policjantka powiedziała, że moje wyjaśnienia i tak nie mają sensu, bo sąd będzie nas i tak przesłuchiwał, ale mogę sobie pisać.
Dodatkowo wniosłem o udostępnienie mi do wglądu akt sprawy, notatki policyjnej, zeznań drugiego kierowcy i nagrania, jakie on posiadał. Policjantka na ten wniosek ponownie zareagowała, że to nie ma żadnego sensu, gdyż tylko sobie przedłużam czas na rozprawę sądową, ale to moja sprawa - dodatkowo "sugerowała", że podczas gdy moje prawo jazdy jest już w sądzie, sąd może się wstrzymać z jego wydaniem aż do czasu zakończenie jej postępowania i mam sobie "przemyśleć" czy chcę tak długo czekać.
Co do nagrania to otrzymałem informację, że nic nie ma, ponieważ nagranie uległo "zniszczeniu/uszkodzeniu".
Wracając jeszcze do prawa jazdy do policjantka zacytowała mi z notatek lub wniosku do sądu o odebranie PJ, że tamci funkcjonariusze wskazali, że mogło dojść teraz już nie pamiętam dokładnie całego zdania ale coś w stylu "gigantycznego/rażącego" naruszenia przepisów z mojej strony i możliwości spowodowania zagrożenia. Prawdopodobnie będzie to również do wglądu w aktach.
Wracając jeszcze do postawionego zarzutu to niestety nie spisałem go ani nie otrzymałem żadnej kopii - być może będzie to do wglądu w aktach jednak było w nim sformułowanie takiego zdania: "... spowodowania kolizji polegającej na nieumożliwieniu zjazdu z ronda pojazdowi...". Wydaje się to dość dziwne.
Policjantka wspomniała również, że przecież przed rondem mam znak A-7, który oznacza, że muszę ustąpić wszystkim pojazdom na rondzie wjeżdżając na nie. Na moją odpowiedź, że ten znak dotyczy wjazdu na rondo, a nie zjazdu gdzie miało miejsce zdarzenie, nic właściwie nie odpowiedziała.
#motoryzacja #wypadek #polskiedrogi #policja #prawojazdy
@vertical: jakie piękne XD
Ja się zgadzam, po prostu mam drobne zastrzeżenia odnośnie ich oznakowania. Znak C12 utrzymuje chaos w głowach kierowców odnośnie tego czym tak naprawdę jest rondo i jak się po nim powinno poruszać, a strzałki kierunkowe przed "rondem" często nakazują Ci wjazd pod prąd...
@Rimfire: sorry, ale ustąpienie pierwszeństwa nie dotyczy zjazdu, na który ten koleś próbował się wpakować, a umożliwienia swobodnej jazdy po jezdni, po której ten kierowca poruszał się w momencie, gdy OP na nią wjechał. W miejscu, w którym doszło do kolizji, obaj poruszali się tą samą jezdnią, każdy swoim pasem, nie ma tu wymuszenia ze strony OPa. Janusz próbował
@TheRealMikz: W tym rzecz, że nie masz dowodów na to, że on się próbował wpakować na ten zjazd. W zasadzie to zdążył tylko zmienić pas, a tam miał pierwszeństwo.
@vertical: i nie uważasz, że to nie jest dobrze jeśli znak oznacza co innego w zależności od tego, gdzie się go postawi? Przecież chyba po to wymyśla się proste symbole, dzieli znaki na kolory, maluje ogromne strzały na asfalcie, żeby kierowca błyskawicznie mógł interpretować z czym ma do czynienia.
- OP wjeżdżał na rondo
- inny kierowca zmieniał pas
- inny kierowca miał pierwszeństwo przed kimś wjeżdżającym na rondo
- OP twierdzi, że już wjechał na rondo gdy inny kierowca jadąc bardzo szybko
@vertical: ja też niestety w to wątpię, ale nikt mi nie zabroni mówić co myślę na ten temat ( ͡° ͜ʖ ͡°)
A szczerze? Muszą najpierw wymrzeć dziady, które są odpowiedzialne za to zabetonowanie. Chodzi mi o autorów i
Komentarz usunięty przez autora
@vertical: O to to. Ja przecież nie napisałem, że OP nie ma racji. Mnie chodzi o to, że NIE MA DOWODÓW, że OP ma rację.
@TheRealMikz: Nie nie, OP TWIERDZI, że był na rondzie kiedy ten kierowca rozpoczął manewr zmiany pasa ruchu. To jest zasadnicza różnica.
@TheRealMikz: Ty dyskutujesz.
OP pisze, że się będzie sądził o to, czyli ja piszę na temat bardziej od Ciebie odnosząc się do tego, że nie ma dowodów na potwierdzenie jego braku winy.
Jeśli zdarzenie przebiegło tak jak je opisał, to winnym spowodowania kolizji
@TheRealMikz: Tak szczerze, to jakbyś pojawił się na miejscu wypadku, i masz dwóch typów:
- jeden mówi, że zmieniał pas a tamten mu wymusił i wjechał na rondo czym doprowadził do kolizji
- drugi mówi, że wjechał powoli na rondo, zdążył w zasadzie na nie dopiero co wjechać, ale zrobił to w tym samym momencie co gość który wpędził na rondo, i mimo tego tamten gość błyskawicznie zdążył