Wpis z mikrobloga

@XpedobearX:

No i? Może dodaj ile jej to zajęło, z jakimi zarobkami i na jakiej pozycji? Bo takie przykłady są średnio miarodajne.

Znaczy chwila, kobieta godzi się na układ pt. 8 lat w domu i łożenie na nią, a po "kopnięciu w dupę" (swoją drogą, ciekawe czy istnieją statystyki pokazujące ile razy to mąż kopie w dupę) alimenty mają jej wyrównać różnicę między pensją kasjerki w karfurze a starszym konsultantem
  • Odpowiedz
Znaczy chwila, kobieta godzi się na układ pt. 8 lat w domu i łożenie na nią, a po "kopnięciu w dupę" (swoją drogą, ciekawe czy istnieją statystyki pokazujące ile razy to mąż kopie w dupę) alimenty mają jej wyrównać różnicę między pensją kasjerki w karfurze a starszym konsultantem w McKinseyu? Tak to widzisz?


@Dutch: Po prostu powinna mieć zapewnioną przez jakiś czas możliwość podniesienia się z obecnej sytuacji. Poza tym
  • Odpowiedz
To jest tak powszechny schemat, że ja p------e. Facet wyjeżdża zarabiać, kobiecie brakuje jego atencji i "się zaczyna psuć"-a najgorzej jak kobieta nie pracuje to ma czas myśleć o p--------h i wymyślać problemy.


@Variv: Dokładnie, aczkolwiek tutaj nawet praca nie pomaga. Jak kobieta jest w domu sama, to jej o--------a. Jak pracuje, to też jest niewiele lepiej, bo jakoś prawie zawsze przyczepi się "kolega" z pracy, znajomi na siłę chcą
  • Odpowiedz
Podstawa w takim związku gdzie kobieta nie pracuje tylko facet to intercyza. Alimentów na dzieci nie ominie nawet jak nie jego ( ͡ ͜ʖ ͡)
  • Odpowiedz