@Mescuda: Wsie 30 kilometrów za Warszawą potrafią wyglądać katastrofalnie, a co dopiero na takich zadupiach gdzieś na Podlasiu czy Zamojszczyźnie w Polsce B (żeby nie było Polska A i nasze ziemie odzyskane czasem wyglądają jakby Niemiec wczoraj zostawił).
Ostatnio jak przejechałem Polskę wszerz drogami krajowymi wracając znad morza, to myślałem, że dostanę depresji od samego patrzenia. Małe miasteczka i wsie to obraz nędzy i rozpaczy.
@PomidorovaLova: a co sobie chcemy. Ognisko? Pyk, każdy ma podwórko, a za nim często jakieś nieużytki, albo w jakichś miejscówkach nad rzekami, itp. Postrzelać z wiatrówki: j.w. Robisz to na swoim podwórku, strzelając w stronę zagumnia (w pola, itp). Chcesz zrobić coś wielce nielegalnego jak piwko w plenerze, albo kulig za samochodem: robisz to. Do tego jest jakieś zajęcie zawsze, np skosić trawę. I akurat w tę samą sobotę kosi
@Mescuda: ja to jestem ze wsi gdzie liczba mieszkancow oscyluje w granicy 30-40 osob. I kurcze po 11 latach w stolicy chetnie bym tam dom postawil i dojezdzal do pracy bo to 45min autem. Dla mnie male miejscowosci maja swoj urok ale moze mysle przez to ze z takiej pochodze ;-)
@scotieb @Eigerstand i co wy całymi dniami robicie na tych wsiach? Nie idzie się z nikim spotkać na browara za kościołem i kupioną na społę bemką pojechać w sobote na dyskotekę do wsi obok?
@Mescuda: @niemamnasmsy: @Eigerstand: wioska 250ludzi, do miasta powiatowego 15k ludzi mam 2km. Do miasta 40k ludzi 40km, do miasta +300k ludzi 80km i nigdy w życiu nie zmienię miejsca zamieszkania. Cisza, spokój, podwórko ponad 1ha w tym ogrodzone 28ar. W mieście powiatowym mam wszystko czego potrzebuje, jak chce to co weekend mogę sobie pojechać do Wojewódzkiego ale nie widzę takich potrzeb. Nie wiem co ludzie widzą
@Mescuda: w Bieszczadach są wioski po 20 stałych mieszkańców, także może być gorzej (choć to zależy od punktu widzenia, dla kogoś to akurat lepiej) xdd
@Mescuda: Mieszkałem na wsi z 100-200 mieszkańców, 1500, w mieście na około 50 tyś i takim na około 150 tyś, teraz jakieś miasto półmilionowe, a przez chwilę w Warszawie. Wszędzie da się żyć, trzeba znaleźć własne miejsce. Mentalna "wieś" zostaje w wielu ludziach, nawet jeżeli wychowali się w "wielkim mieście".
Moj niebieski jest z takiej wsi, chyba 700 osób.
Jak mu kiedyś powiedziałam ze się nigdy nie przeprowadze na wioske 40tys mieszkancow to 2tygodnie sie smial ze mnie.
W wieku 20 lat pierwszy raz widzialam u jego rodziców kure z bliska xD niezapomniane przeżycie
Ostatnio jak przejechałem Polskę wszerz drogami krajowymi wracając znad morza, to myślałem, że dostanę depresji od samego patrzenia. Małe miasteczka i wsie to obraz nędzy i rozpaczy.
Chcesz zrobić coś wielce nielegalnego jak piwko w plenerze, albo kulig za samochodem: robisz to.
Do tego jest jakieś zajęcie zawsze, np skosić trawę. I akurat w tę samą sobotę kosi
Komentarz usunięty przez moderatora
Ale gminne 3 tysiące 2 kilometry dalej to już troszkę lepiej