Wpis z mikrobloga

@Dead_Inside mieszaniec, urosły jej guzy na ogonie które sobie rozgryzła. Weterynarz powiedział że najlepiej będzie jej po prostu ulżyć. Boli tym bardziej że mimo słabości fizycznej i słabszych dni cieszyła się życiem, a do weterynarza wyszła szczęśliwa jak na zwykły spacer. No i już nigdy nie wróciła do swojego domu.
  • Odpowiedz