Wpis z mikrobloga

@yourij: A co, mam zakładać obcisły trykocik ze spandeksu, aby lawirować w spalinach między samochodami i jeszcze odmrażać sobie dupę? Miej ty RiGCz xD
Wszystko co w zimę nie zamyka cię w odcięciu od mrozu na zewnątrz to idiotyzm. Nawet ten zbiorkom z zagrypionymi starcami i śmierdzącymi menelami jest lepszy od odmrożeń nosa i palców...
  • Odpowiedz
2. Czyli nadkładać drogę? Jem zupę widelcem, bo mnie to ustawia przed pracą.


@tellet: jak masz 10 km do pracy to takie "nadłożenie" to najwyżej kilka minut dłużej... dalej jesteś szybciej niż autem. Weź pod uwagę, że nie tracisz czasu na łażenie po parkingach, bo często rower się zapina "pod drzwiami" domu i pracy.

a ci są często ubrani w takie
  • Odpowiedz
@tellet: odnoszę wrażenie, że jesteś uprzedzony.. jakbyś miał jakiekolwiek pojęcie o tym, co piszesz to moglibyśmy rozmawiać, ale że Twoje doświadczenia z jazdy rowerem to jedynie obserwacje z fotela samochodu... to sorry ale możemy tak samo dyskutować o Ajfonach, o których ja równie dobre pojęcie mam...
(czyli zerowe, bo nigdy smartfona nie używałem ale za to kolega ma taki telefon to się "znam")
  • Odpowiedz
@yourij @tellet

ja mam 35km do pracy w jedną stronę z podwarszawskiego zadupia, czasy od drzwi do drzwi tym czym jeżdziłem:
- pociag - ~75 min wzwyż - zimą wymarzne w p---u nim dojdę, latem nie ma czym oddychać, sporo pchającej się tłuszczy, spóźniające się pociągi, 180zl mc
- samochód - ~90 min wzwyż - ciepło, co się n--------m to moje (na jełopów za kółkiem), siedzisz i się kisisz w korku, 300-400 zl mc
  • Odpowiedz