Wpis z mikrobloga

ja mam 35km do pracy


@tosyu: nie no bez przesady w drugą stronę... kiedyś miałem 30km do pracy, kilka razy "dla jaj" się rowerem wybrałem ale to na co dzień nie miało sensu...

chociaż dzisiaj to bym inaczej zrobił, bo miałem wtedy do wyboru autobus podmiejski na całą trasę albo tramwaj przez całe miasto plus pociąg... i ewentualnie miałby sens rower zamiast tramwaju wtedy - żeby się szybciej na dworzec
  • Odpowiedz
ja nie widze problemu :)


@tosyu: wszystko zależy, gdzie kto pracuje i czy te kilka plamek na nogawkach komuś różnicę zrobi... Nie zawsze niestety jest sucho. O ile w mieście trudniej się upieprzyć to już gdzieś dalej, przy większych prędkościach może być łatwiejsze... Przy 30 kilometrach trasy też pewnie bym przycisnął mocniej, żeby nie jechać dwóch godzin... a nie w każdym miejscu pracy masz szybkodostępny prysznic

to ją zmieniasz
  • Odpowiedz
@yourij ja jak w zeszłym roku prawie całą zimę jeździłem rowerem do pracy to najbardziej rozwalały mnie pytania "nie marzniesz" zadawane przez ludzi skrobiących auto 10 minut a potem wsiadających na ten fotel mający -15 stopni. Zanim im się nagrzał samochód to ja już brałem prysznic w domu 6km dalej.
Zanim przejechałem przez szlaban z pracy to dawałem pełną moc, żeby się zagrzać i po 100m było mi ciepło. A byłem
  • Odpowiedz
@PiterCK: jeszcze żeby tak solą nie sypali jak poje**ni... źle mi się jeździ jak się błoto robi przy -5 stopniach... ( ͡° ʖ̯ ͡°)
Jak już większy mróz to znacznie lepiej
  • Odpowiedz