Wpis z mikrobloga

@CegielniaPL: przypomina mi się, jak raz poszłam z mężem do mcdonalda, no i ja już zaczynam konsumpcję, a mąż poszedł do kibla czy coś, whatever, w każdym razie byłam taka głodna, że na niego nei czekałam, tylko zaczęłam pochłaniać pysznego czisburgerka, a przy stoliku obok siedziało stadko sebastianów i jeden z nich patrzy tak na mnie i mówi do reszty: "patrzcie, ale w-------a!" Głupio mi się wtedy zrobiło, że hej
  • Odpowiedz
@danek01: Czytając to wyobraziłem sobie jak mistrz pizzy wymachuje ciastem jednocześnie z niewzruszoną miną komentuje gości restauracji, bo wie że może robić co chce bo jego pizza jest tak zajebista, że nigdy go nie zwolnią z roboty.
  • Odpowiedz
@danek01: ja p------e gość kręci placki a oni wymagają aby im się w pas kłaniał i podlizywał klientom. Zamknąć gościa w kuchni i niech kręci placki a do kontaktu z klientem jest kelner. Nie każdy musi być miły i srać tęczą.
  • Odpowiedz
@nacpanazielonka: dobrze, że nie muszę pracować z klientem. Gość kręci 12h placki za najniższą krajową i jeszcze ma być miły i uśmiechnięty. Przychodzisz do budy z fast foodem to nie oczekuj, że kelner ci płaszcz zdejmie kucharz zapyta czy jaśnie pani smakowało. Wchodzisz do speluny to jesteś w spelunie a nie w domu kultury.
  • Odpowiedz