Wpis z mikrobloga

@K1ngKunta: Kiedyś pracowałem u komornika, sprawa jest sprawa i dopóki nie przyjdzie papier z sądu to nie można zaprzestać działań. Kuriozalna sytuacja się robi jak dłużnik nie żyje a sąd pracuje swoim tempem. Wysyła się więc jakieś wezwanie czy zawiadomienie do nieboszczyka, oczywiście z potwierdzeniem odbioru. Korespondencja zazwyczaj wraca z zaznaczonym okienkiem "nie żyje". Jak się jednak listonosz wkurzy to potrafi zaśmieszkować i tak raz kkorespondencja wróciła z dopiskiem "adresat
  • Odpowiedz