Wpis z mikrobloga

@PrinsFrans: @MissCthulhu: Tak, zwłaszcza w czasach kiedy jest niż demograficzny, szkoły walczą o przetrwanie i przyjdą roszczeniowi rodzice że nauczyciel nakrzyczał albo wstawił pałę i jeszcze dyrektor jest po stronie rodziców bo włazi w dupę żeby nie zabrali bękarta bo mniej pieniędzy z ministerstwa dostanie. P---------e, nauczyciele mają teraz p--------e, jak ma sobie poradzić nauczyciel ze stadem niewychowanych zjebów kiedy nawet kierownictwo jest nie po jego stronie?
  • Odpowiedz
@Blaskun: i prawidłowo, w końcu rodzice są po stronie swoich dzieci
@fredperry: niech zmienia zawód albo pracę. Ja miałem paru nauczycieli, którzy radzili sobie samą charyzmą i umiejętnością prowadzenia wciągających lekcji. Nie każdy był orłem, ale chociaż zamknął ryj w czasie lekcji i siedział cicho. Wielkie paniska nauczyciele, którzy myślą, że należy się automatyczny szacunek, bo są NAUCZYCIELAMI. Już 10 lat temu skończyłem gimnazjum, ale cały czas mnie
  • Odpowiedz
@abdullahibnalibali: O k-----s, i jeszcze kredyt xD

Wyobrażasz sobie 55-letniego nauczyciela ze stażem 30 lat, który zmienia pracę? Na jaką niby? Oczywiście należy się nauczycielom szacunek, chociażby za to, że należy szanować starszych. Jeśli rodzice cię tego nie nauczyli to znaczy, że to właśnie ty jesteś tym zatruwaczem edukacji, to ty powodujesz że szkoły są jakie są a nauczyciele szybko wypalają się i tracą chęci. A najlepszy dowód to fakt,
  • Odpowiedz
@abdullahibnalibali: Oczywiście. Zawsze można wziąć kredyt, zmienić pracę :D
A na szacunek trzeba sobie zapracować. Szacunek z automatu, bo mi się należy, to gowno, a nie szacunek.

Taki fizyk nie krzyczał, miał dość ciche i flegmatyczne usposobienie, ale nikt nie śmiał gadać na lekcji, robić mu na złość, czy psuć porządku. Albo chemiczka- każdy wiedział, że z nią nie warto zadzierać, bo jak jest miło, to jest miło.
  • Odpowiedz
@Blaskun: Ale nauczyciel powinien starać się zainteresować tym przedmiotem i pokazać, że warto się uczyć. Miałem taką babkę od geografii, której prowadzenie lekcji polegało na tym, że czytała swoje notatki i klasa miała to notować. 45 minut. Głupota i wina nauczyciela.
  • Odpowiedz
@PrinsFrans: Akurat tu się zgadzam. Po prostu mam w rodzinie nauczyciela i z tego co opowiadał, to własnie rodzice są winni, że dzieciaki rozpuszczone i jeszcze mają pretensje, że dostaja słabe oceny.
Z dzieciakami nie ma aż takich problemów.
  • Odpowiedz
@Meeeedea: Drugiego człowieka się szanuje z automatu dopóki nie zrobi czegoś przez co ten szacunek może stracić. Nie mylmy elementarnego szacunku z jakimś respektem czy podziwem. A reductio ad Hitlerum w wykonaniu Hitler vs. przeciętny nauczyciel to jakaś parodia xD
  • Odpowiedz
@ruszka: wyobraź sobie, że większość młodych nauczycieli to idealiści, mają ogromny zapał do pracy, zależy im na uczniach, na poszerzaniu ich wyobraźni, zainteresowaniu przedmiotem itp. Ale nic tak nie psuje tego zapału jest miliard bezsensownej papierkowej roboty, roszczeniowi rodzice, brak wyposażenia w szkole, torpedowanie pomysłów (bo nie ma kasy, bo nie ma sali, BO NIE), no i przede wszystkim wypłata - każdego pierwszego dnia miesiąca nauczyciele dostają policzek. Tak, można
  • Odpowiedz
@agataen: Po prostu muszą poczekać, aż dyrektorami i wicedyrektorami zostaną ludzie, którzy zaczynali pracę w późnych latach 90., bądź 00.

Co do nauczania domowego: w innych krajach jest bardzo popularne. Dla wielu jednostek na pewno byłoby korzystniejsze, niż standardowa edukacja :)
  • Odpowiedz
@Blaskun: Po prostu większość rodziców to ludzie, którzy uważają nauczycieli za nierobów i takie dyskusje też pewnie toczą się w domu, na rodzinnych imprezach, podczas oglądania wiadomości itp. Skoro dziecko otrzymuje sygnał w domu, że nauczyciela nie należy szanować bo jest nierobem to czego możemy oczekiwać?
  • Odpowiedz
@PrinsFrans: w innych krajach być może, może także sprawdziłoby się w Polsce. Natomiast rodzicom jest "na rękę" obowiązek szkolny. Przez 12 lat mają dziecko z głowy w czasie pracy.
  • Odpowiedz
@agataen: Wielu ciężko sobie na takie lub inne negatywne opinie pracuje. Ja nigdy nie miałem problemów w szkole, wszystkie trzy ukończyłem z wyróżnieniem, ale lista osób, które widziałbym na kasie w markecie, albo przy kopaniu rowów, byłaby dość długa.

Co do domów: najczęściej problemy sprawia potomstwo proletaryatu. Tacy w domu nasłuchają się i widzą o wiele gorsze rzeczy, niż filozofowanie tatusia.
  • Odpowiedz
@agataen:

wyobraź sobie, że większość młodych nauczycieli to idealiści, mają ogromny zapał do pracy, zależy im na uczniach, na poszerzaniu ich wyobraźni, zainteresowaniu przedmiotem itp. Ale nic tak nie psuje tego zapału jest miliard bezsensownej papierkowej roboty, roszczeniowi rodzice, brak wyposażenia w szkole, torpedowanie pomysłów (bo nie ma kasy, bo nie ma sali, BO NIE), no i przede wszystkim wypłata - każdego pierwszego dnia miesiąca nauczyciele dostają policzek. Tak, można
  • Odpowiedz