Wpis z mikrobloga

@SynuZMagazynu: Mhmm. Mam troje znajomych. Jeden jest zatwardziałym wyznawcą, ożenili go jak miał 18 lat i zerwał kontakt ze wszystkimi znajomymi. Koleżanka totalnie olała zbór i wyjechała do UK. Kolega stracił matkę, po tym jak razem ze swoim ojcem postanowili zerwać ze zborem. Nikt mi nie wmówi, że religia nie jest niebezpieczna i nie dzieli ludzi. To rak toczący społeczeństwo.
  • Odpowiedz
@SynuZMagazynu: Jeżeli pisząc o przesłankach masz na myśli rzeczy nadprzyrodzone, to ja dziękuję, nie wnikam. Jeśli masz na myśli, że ktoś może inspirować się takimi rzeczami jak zabobony, to rozumiem - mnie też to fascynuje.
  • Odpowiedz
Jeżeli pisząc o przesłankach masz na myśli rzeczy nadprzyrodzone


@reneq16: niekoniecznie, katolicyzm np. przypomina o przyziemnych "sprawach" np. typu, nie zabijaj, nie kradnij, nie pożądaj żony bliźniego, wielu przestało kraść, pić itd. i powstało jakieś dobro przez to np. rodzina się nie rozleciała, nie ma płaczu i kłótni
  • Odpowiedz
@SynuZMagazynu: Odwieczny problem - czy moralność jest czymś wrodzonym, czy wyuczonym. Widziałem świetny eksperyment, pokazujący zachowanie w pewnych szczególnych warunkach. Dzieciaki (może 5 lat?) po kolei wchodziły do pokoju, zawsze było tylko jedno dziecko i ukryta kamera. Miały one za zadanie rzucić kulką z rzepami w tablicę, stojąc do niej tyłem. Miały obiecaną jakąś nagrodę, jak dobrze rzucą. Wszystkie dzieciaki oszukiwały.
Ale inna grupa dzieci miała powiedziane, że na krześle
  • Odpowiedz
wmawiając im istnienie sił nadprzyrodzonych.


@reneq16: heh, to posłuchaj jakiegoś dobrego naukowca- zazwyczaj ateistę który jasno powie, że ziemia "oplatana" jest różnymi nie widzialnymi częstotliwościami i sygnałami których jako ludzie nie widzimy, ( są jakieś inne przykłady ale podam ten co zapamiętałem czyli prąd, nie widać a kopnie) a to też dużo mówi o rzeczywistości
  • Odpowiedz