Wpis z mikrobloga

@darosoldier: W początkowym etapie rewolucji byłaby nawet szansa żeby dostać kobietę z przydziału. W całym tym szale rewolucyjnych haseł pojawiały się też takie, że prawo do seksu należy się wszystkim, więc własną żonę należałoby czasem wypożyczyć.

(Ale źródła do tego nie podam, może więc raz się komuś powiedziało. W każdym razie na hasłach się skończyło)
  • Odpowiedz
@winnux, @geomag42, @grimes997, @Axelio, @DBR9, @Cymes

Szczerze mówiąc nie wiem już ile może być w tym prawdy. O stosunku do życia seksualnego niewiele się pisze wprost, można przypuszczać, że tego typu domysły odnośnie porewolucyjnej Rosji (jak widać powyżej) są prawdopodobne… W każdym razie wzięło mi się to stąd – reklama wystawy w Muzeum Erotyki w Warszawie. Nie szukałem głębiej, nie wiem
  • Odpowiedz
@geomag42: Wypowiedziane wprost nie, chyba że na chwilę w zawierusze rewolucji. Ale w miękkiej formie, np. poprzez deprecjonowanie wierności małżeńskiej czy całej instytucji małżeństwa, albo już zupełnie tylnymi drzwiami (i bez odgórnego sterowania) przez naturalistyczną koncepcję seksu jako wyłącznie naturalnej przyjemności, dopiero później prokreacji – czemu nie? Efekt jest mniej więcej ten sam.
  • Odpowiedz