Wpis z mikrobloga

@Niedokonczone_Zdani: Smutne, ale bardzo prawdziwe. Małe #truestory - moja szwagierka w marcu urodziła synka, teraz planuje wrócić do pracy (rynek kapitałowy,instytucje finansowe, doradztwo, etc.). Była już na kilku rozmowach kwalifikacyjnych, za każdym razem wszystko szło bdb., ale koniec końców dziękowali i tyle. Po ostatniej rozmowie zadzwoniła do firmy i zapytała szefa o co chodzi - czy ma braki w wykształceniu, czy może za małe doświadczenie? Facet na to:
  • Odpowiedz
@Cytryndor: Oficjalnie nie wolno im zapytać (ale wielu pracodawców tego nie przestrzega), w tym wypadku: obrączka i luźna pogawędka po rozmowie, w której dała się podpuścić. Teraz już wie, żeby nic nie mówić.
  • Odpowiedz
@platkiowsiane: W sensie to wolny rynek powoduje że młoda kobieta która jest w ciązu a potem urodzi dziecko ma taką ochronę, że pracodawca woli gorszego pracownika, ale bez ryzyka że nagle straci pracownika, będzie za niego płacić, będzie musiał szukać zastępstwa a potem jeszcze przyjąć ponownie do pracy mimo że taki ktoś może wylecieć kompletnie z obiegu.

Tak, to na pewno wolny rynek!

W WOlny rynku wszyscy by ją zatrudniali,
  • Odpowiedz
@Domowik:

Ja się firmom wcale nie dziwię. Moja ciotka (która jest przesympatyczną osobą) przez naście lat była na macierzyńskim w jednej firmie. Nie wiem czy pracowała tam faktycznie choć parę miesięcy, co się kończył urlop macierzyński, to następna ciąża. Gdybym miał takiego pracownika, to bym chyba dostał załamania nerwowego.
  • Odpowiedz
@Werdandi: A to, że średnio raz w tygodniu odbywam tutaj dyskusję na temat rynku pracy i powyższe zdanie czytałem już tyle razy, że nawet powieka mi nie drga jak je widzę.
  • Odpowiedz