wojna na Ukrainie jest wojną bratobójczą


@Aplikacja_TelaDei: jest bratobójczą ale nie w sensie, że 'Rosjanin to mój brat', a że przez stulecia historia tych narodów była powiązana. Powiem tak: circa 2015 byłem we Lwowie i w kolejce do monopolu pogadałem z jednym starszym panem i mówi mi, że był w Polsce. Ja z głupa coś wywaliłem nt. turystyki, a on, że był dawno. Z armią.

Z armią. Armią Czerwoną jakby ktoś nie
  • Odpowiedz
@Kaczypawlak: @Kagernak:
Tu tylko kilku poległych, zmarłych w szpitalach od ran. Moge dorzucić jeszcze kilkunastu, jak będzie potrzeba. Nie jestem entuzjastą Sowieckiej Armii, ani bezmyślnego pseudobohaterstwa i skłonności samobójczych, ale poległych sowieckich generałów w czasie wojny, naprawde nie brakuje
Pominąłem poległych generałów, dowódców dywizji
Generał Jakunin, dowódca korpusu
Generał Judiczew, dowodca korpusu
  • Odpowiedz
@Aplikacja_TelaDei: niech s---------ą na drzewo, gdzie ich miejsce. Już naprawdę robią co mogą, by rozgrzebać stare rany. Takiego wała. Marzę o dniu, gdy to bandyckie państwo rozpadnie się na małe państewka i wreszcie będzie koneic tego wrzodu na ciele Europy, który grozi wojną od pocżątku swojego powstania, z niewielką przerwą.
  • Odpowiedz
@defoxe: ale chyba nie zrozumiałeś. Jest grupa, która najeżdża na Ukrainców, "bo Wołyń i dobrze, że Rosja ich zaatakowała". Jednocześnie nie pamietają o większych zbrodniach Rosji lub je relatywizują. Piszą, że Ukraińcy palili ludzi żywcem albo niemowlęta na widły nabijali, ale nie pamietają o tym jak ruskie oblewali zimną wodą ludzi na sybirze i pozbawiali ich ogrzewania, jak głodzili dzieci.
Jak wypominamy przeszłość to wszystkim.
  • Odpowiedz
do nawet 10 milionów


@Aplikacja_TelaDei: Timothy Snyder w "Skrwawionych ziemiach" twierdzi że 10 milionów jest podawanych zupełnie bez podstaw w celach propagandowych, on skłania się o ile dobrze pamiętam do 3,8 mln. Podobne zabiegi stosują/stosowały wszystkie kraje "skrwawionych ziem"

Swoją drogą "rozkułaczanie" nie dotyczyło się jedynie Ukrainy tylko chłopstwa ogółem, w Rosji też zginęły miliony (5,8 wg Snydera, łącznie z Ukrainą)

Przytaczam Snydera bo go niedawno czytałem.
  • Odpowiedz
@alfaiomega1: to też jest istotne. Decyzje zapadały w Moskwie, ale grzecznie (z niewielkimi protestami) jednak realizowali ja je lokalni, ukraińscy urzędnicy. Mimo wszystko źródło tego całego szaleństwa jest w osobie Stalina. Urzędnicy dopasowywali jedynie rzeczywistość do wizji kierownictwa.
  • Odpowiedz