Wstałem około 6 rano, nie jestem jakimś porannym ptaszkiem, ale był akurat okres żniw więc z ojcem pracowaliśmy w polu od samego rana. Zjedliśmy syte śniadanie, tato dopijał resztki kawy, ja kończyłem swoje kakao. Wyszliśmy razem i jak zwykle się rozdzieliliśmy, on pojechał kombajnem, a ja rowerem.

Do naszego pola miałem jakieś 30 minut drogi więc nie tracąc czasu pognałem ile sił w nogach, żeby się jeszcze bardziej rozbudzić. Ogromne łany złota o
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

nsfw
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

nsfw
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@maciekawski: Zajebisty raport znów :D

Ja muszę ogarnąć Stravę - tam można zobaczyć którędy ludzie jeżdżą rowerami - ciekawe jak przykładowo właśnie okolice tego odcinka wyglądają, skoro mówisz, że lipsztyk trochę :P
  • Odpowiedz
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

tak sobie patrzę na czarną listą (w którą jeszcze nigdy nie wchodziłem), a tam dodany tag #zboze O.o
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach