Nawet lekko kisnę czytając posty które wyśmiewają różne hipotetyczne sytuacje, gdzie zakaz handlu jest utrudnieniem, ale dla ścisłości przypominam:

Nie chodzi o to, że komuś może pęknąć rura w kiblu czy zabraknąć kiełby czy gorzały. Chodzi o to, że rząd mówi obywatelowi, kiedy i co mu wolno, a co nie.

Nie chodzi o to, że nawet jeśli zrobiłeś zakupy z zapasem, lecz przypadkowo trafiłeś na zgniłe mięcho, to masz pecha i se
@zly_wuj

jak wsiadasz do samochodu i rząd każe ci zapiąć pasy to jest spoko?


Czy ty porównujesz sytuację, w której nie można zrobić zakupów, bo tak i już do zupełnie innej, gdzie w razie wypadku mogę zrobić ogromną krzywdę współpasażerom i samemu sobie, zwiększając koszty społeczne wypadku drogowego, stając się dla społeczeństwa większym obciążeniem?
Mogę wiedzieć, po co?
O poparcie obywatelskiego projektu ustawy o ograniczeniu handlu w niedziele zaapelował podczas corocznej Pielgrzymki kobiet i dziewcząt do Sanktuarium Matki Sprawiedliwości i Miłości Społecznej w Piekarach Śląskich metropolita katowicki arcybiskup Wiktor Skworc.
– Niedziela to Dies Domini i Dies hominis – dzień Pana i dzień człowieka; dokładnie: dzień będący własnością człowieka. O to właśnie chodzi, aby niedzielę zwrócić człowiekowi, każdemu człowiekowi. Bo niedziela nie jest luksusem, ekskluzywnym zbytkiem dla bogatych. Niedziela jest
Kluczowe słowo: OFICJALNIE Przejdź się po sklepach i się przyjrzyj jak pracownicy pracują, Pn-Pt te same twarze. Popytaj znajomych którzy robią w marketach


@pss8888: pracowałem zarówno w gównosklepie, jak i galerii handlowej.

NIGDY nie miałem więcej niż 6 dni pracy w tygodniu, a i godzin w tygodniu zawsze było 40. Chyba, że DOBROWOLNIE chciałem pomóc albo wyrobić plany sprzedażowe.
Ba! Czasem miałem tak, że pracowałem tylko 4 dni w tygodniu (czw-nd)