@wentynski jeszcze rok się nie skończył, a już zamknęło się więcej małych sklepów niż w całym 2017 roku. Co nie dziwi, dokładnie tak samo było na Węgrzech. Ludzie robią zapasy w piątek i sobotę, żeby w niedzielę nie szukać już otwartych sklepów. I ci drobni sklepikarze mówią przecież, że co z tego że mają kolejki w niedzielę, skoro w tygodniu obroty im spadły, bo ludzie robią większe zakupy w supermarketach i nie
Mirki
W Żabce na moim osiedlu notorycznie tną w #!$%@? z cenówkami.
W takim sensie, że dwa tygodnie po końcu promocji wiszą jeszcze z niej etykiety. Niby jest w #!$%@? drobnym drukiem napisane na dole kiedy promocja się kończy, no ale bez przesady.
Robili tak już nie raz i zawsze patrzę, ale czasem zdarzy mi się, że mi to umknie i potem wychodzę ze sklepu z kwasem, bo dałem się ordynarnie zrobić