Takiego frankensteina spotkałem na Ursynowie.
Jest to Citroen CX Break produkowany od 1974 roku

Jego nazwa pochodzi od współczynnika oporu aerodynamicznego, oznaczanego Cx. Dla tego modelu współczynnik ten osiąga rekordową jak na ówczesne czasy wartość ~0,3. Posiada hydropneumatyczne zawieszenie o stałym prześwicie działające na tej samej zasadzie co w poprzedniku, jednak nowością jest zastosowany w nim układ wspomagania kierownicy Diravi. Wrażenie może robić to, że układ dostosowuje swoją siłę do prędkości z jaką się
OFFroad - Takiego frankensteina spotkałem na Ursynowie.
Jest to Citroen CX Break pro...

źródło: comment_ieszfCkoCz1ncWx1HtbOsNFwWzAhTKsk.jpg

Pobierz
  • 26
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@wytrzzeszcz: jak bym miał trochę kasy to bym sobie kupił takiego krążownika i doprowadził do stanu w którym by sie dało jeździć...nie jakaś tam pełna renowacja. Paradoksalnie jak sie policzy to ogarnięcie takiego auta może wyjść taniej niż takiej warszawy albo innego europejskiego bo nie ma problemu z częściami... amerykanie robią wszystko i jeszcze za fajne pieniądze
  • Odpowiedz
@wytrzzeszcz: tego z 1955, jak bym miał kasę to bym go brał xd... kiedyś też był ford chyba z 65 za 15tyś gdzie jego odpowiednik w sedanie normalnie kosztuje 30tyś plus.. tak samo ze starymi cadillacami gdzie karawan jest najtańszą wersją nikt ich nie che a ja bym sie za takiego dał pochlastać
  • Odpowiedz