#wygryw #dziewczynybeztabu
Miałem wtedy 19 lat
Kuzynka miała 17 lat
To były wakacje u babci
Najpierw mnie parę razy podglądała jak się myłem
Potem sama w nocy weszła mi do łóżka nawet gumkę ze sobą przyniosła nie miał z tym żadnego problemu bo spaliśmy wtedy u babci w jednym pokoju tylko na osobnych łóżkach
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@JuanPablitoSegundo_2137 wyglądasz jak byś miał sądowy zakaz zbliżania się do placówek szkolno - wychowawczych.

Zmień koszulę - krótki rękaw w koszuli nigdy nie będzie dobrym wyborem. Może polo? Tylko nie podduszaj się tak guzikami. Nie zapinaj. Fryzjer to podstawa. Masz tragicznie zaniedbane włosy w stylu „jak wstałem tak mam”. Idź na siłownię żeby się rozruszać bo idę w ciemno o zakład, że masz wadę postawy. Wróć za rok, daj znać.
  • Odpowiedz
Podatek od kwoty, a potem podatek od wygranej? Bukmacherka w Polsce to jakiś nieśmieszny żart.
Co do nosa to Real jest dość częśty i pewny na 1/2, aczkolwiek Juventus to niezłe obstawienie. Widziałem już takie dwa kupony dzisiaj.
  • Odpowiedz
Nie istnieją większe wygrywy (pomijająć spadek czy zatrudnienie w firmie ojca) niż osoby z dużych miast, które mają tam domy rodzinne i po studiach nie muszą nic wynajmować, ani samemu się utrzymywać.

Typowy przyjezdny musi po studiach zapłacić za wynajem mieszkania, zapłacić za rachunki i żarcie. Spokojnie 5k się tutaj uzbiera. Tymczasem "gniazdownik" mieszkający z rodzicami całą tę kwotę może zachować dla siebie. Zarabiasz 5,6 czy 7k i praktycznie wszystko możesz odłożyć.
  • 11
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@jonasz68: Z mojego doświadczenia wynika, że praktycznie NIKT kto mieszkał na studiach z rodzicami w dużym mieście nie wydał tych uzbieranych pieniędzy na wkład własny czy mieszkanie. Może są takie przypadki ale mówię jak to wygladało w kręgu moich znajomych.
Osoby takie najczęsciej albo opuszczały rodzinne miasto po studiach albo mieszkałyb ze starymi dalej i nadal mieszkają a cały zarobiony hajs przewalają na głupoty. Wyjścia do klubów, nowe samochody, gadżety.
  • Odpowiedz