• 5
Mirki ale akcja.
Jestem przejazdem na kawie w Świebodzinie. Wchodzi babka taka w średnim wieku (koło 50), w czapce wełnianej zielonej, w prochowcu, twarz polyskliwa, jakby spryskana lakierem do wlosow, czerwona i głosem takim jakby z pretensjami (wiecie takim podniesionym) zaczepia dosyć przystojnego starszego kelnera. Wywiązuje się taka rozmowa. K (kelner), B (babka).
B: przepraszam czy ja mogę zająć chwilkę?
K: tak już momencik (odnosi tace).
...
K: słucham Panią.
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach