POŻYTECZNI IDIOCI MOSKWY W POLSCE
Był chłodny poranek 13 października 1923 roku. Dochodziła 9. rano, kiedy porucznik Bakierski prowadził musztrę swojej kompanii 21. pułku piechoty na terenie Cytadeli Warszawskiej. Nagle dostrzega smużkę czarnego dymu unoszącą się nad obwałowaniami prochowni. Zimny pot momentalnie oblewa kark porucznika. W prochowni zgromadzone są gigantyczne ilości włoskiego bezdymnego prochu do artylerii ciężkiej. Oficer nie traci zimnej krwi i krzyczy
źródło: 258770501_297298758935113_8384517959578288183_n
Pobierz





















To jest kurna niepojęte.
Bałwany wierzą, że w Moskwie nie ma "czarnuchów"(jak Rosjanie pogardliwie mówią na przybyszy z Azji Centralnej czy Kaukazu), którzy tyrają w kanałach na te białe paniusie.
Nawet nie spytają o to czy to jest zgodne z
źródło: 1
Pobierz