W piątek rano w biurze oddziału cybernetycznego imienia "Wykopowych Onuc" we Lwowie zapanował chaos. Wowa, blady jak ściana, wpadł do pomieszczenia z wydrukiem z polskiego internetu w ręku. Excel, w którym jeszcze wczoraj wpisywał Tarasowi minusy za mizerne 8 plusów pod wpisem o prezydencie, teraz świecił się na czerwono od alertów krytycznych.
– Koniec żartów, chłopaki! – ryknął Wowa, uderzając pięścią w biurko Dimy, który akurat liczył komuś statystyki za puszkę
– Koniec żartów, chłopaki! – ryknął Wowa, uderzając pięścią w biurko Dimy, który akurat liczył komuś statystyki za puszkę
























źródło: 30651
PobierzKomentarz usunięty przez autora Wpisu