Wcześniej nie zwracałem uwagi na to, ale jestem zażenowany poziomem i sposobem obchodzenia świąt - zarówno u mnie jak i w setkach tysięcy domów w PL. Nie jestem osobą wierzącą, umiem to dość solidnie uargumentować dlaczego itp, jednak pewne rzeczy mnie strasznie rażą...
Kilka przykładów z dnia dzisiejszego
- rodzina się zbiera powoli, donoszony jest barszcz, siostra szuka fragmentu w Piśmie Świętym. Komentarz rodzicielki: "Tylko wybierz najkrótszy, żeby barszcz nie wystygł" xD
Kilka przykładów z dnia dzisiejszego
- rodzina się zbiera powoli, donoszony jest barszcz, siostra szuka fragmentu w Piśmie Świętym. Komentarz rodzicielki: "Tylko wybierz najkrótszy, żeby barszcz nie wystygł" xD
Komentarz usunięty przez autora







































Faktem jest że przez całe życie ze 2x cos fajnego dostalem pod choinke no ale nie czuje sie z tego powodu jakis gorszy czy zły na ludzi ze mi "swieta zniszczyli". Od paru lat dostawanie prezentów traktuje jako formalność której mogło by nie być. O wiele