Kumpel próbował sprzedać auto po naprawach i z dużą ilością wymienionych części w stanie bardzo dobrym poniżej 10 tysięcy złotych , przebieg niski ,daleki od magicznych 200 tysięcy. Nie było klientów więc wkurzył się , nakupił używanych części i kazał byle jakiemu mechanikowi powymieniać na stare. Cena spadła do 6 tysięcy i nagle znalazło się pełno chętnych do oglądania.Sprzedał jakimś frajerom to cieszyli się że szrota kupili bez targowania ( ͡º
szkorbutny - Kumpel próbował sprzedać auto po naprawach i z dużą ilością wymienionych...

źródło: comment_Ek9gEWdpflHHQW8FyPUZZEnFW7ZYxxc4.jpg

Pobierz
  • 12
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Mam kolegę, który niedawno został ojcem. Często podchodzi do tego w sposób humorystyczny i pisze fajne rzeczy na fejsie. Ma córeczkę. Pozwolę sobie zacytować:

Z cyklu sam na sam z dzieckiem. O tym jak nie pograłem. Wstaję rano, myślę pogram. Kompa odpalam, Entropię loguję, plan huntu układam, jak ta mi nie huknie z Caps locka i pogrubioną dwudziestką dwójką, że GŁODNA! W łeb zachodzę o co jej patataj, bo przecież lodówka pełna,
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Apollo1993: i super! bo macierzyństwo, tacierzyństwo to nie martyrologia, nie tylko święte poświęcenie ale też i humor i sarkazm i szydera. To pot i łzy ale i też śmieszne sytuacje. Kiedyś było nie do pomyślenia mówić takie rzeczy publicznie. Wychowywanie dzieci było jak tabu. Tylko piekne i wielkie sprawy. Rodzic to nie święty tylko człowiek z krwi i kości :)
  • Odpowiedz
Słyszałem od kumpla, który był kiedyś w biurze wypok, że #mihau ma całą ścianę w biurze (!) z wydrukowanymi memami o sobie. Podobno jest tam niezła atmosfera, jak coś nowego i wartościowego się pojawi to wszyscy kisną, a sam Mihau ma do tego dystans i też rechocze. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

#truestory
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Historia usłyszana od mojego znajomego, którego tata jest profesorem na UG.
Trzeci rok studiów, międzynarodowe stosunki gospodarcze. Jeden z ostatnich wykladow, egzamin. (I tak wszyscy wiedzieli że zaliczyli). Miał trwać półtorej godziny, prace zostały oddane jakoś przed upływem godziny. No to wykładowca (nazwijmy go Paweł) wziął mikrofon i chciał jakaś luźna gadkę odbyć ze studentami. To zapytał co dzisiaj mają w planach, na co jedną studentka "blondi że szponami" wyrwała się że
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 6
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Było to jakieś 2 miesiące temu na urodzinach mojego kolegi. Wszyscy już dość podpici w tym ja. Siedzieliśmy sobie na dworze i przyszło do opowiadania kawałów. No i leci jeden z drugim i w końcu #rozowypasek zadaje dowcip zagadke.
"Co to jest czarne, tłuste pod dwoma jajami?"
Chcąc nie chcąc zmierzyłem ją wzrokiem od góry w dół, troche pulchna była, czarne włosy i d-------m:
-Twoja głowa!
Wtedy dostalem w pysk.
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#rozowypasek - Załóż mi konto na WordPress, pomogę Ci robić stronę.
Ja - Czekaj, już zakładam Ci konto.

2 minuty poźniej.

Ja - Tutaj masz login i hasło
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Co się stało z obsługą klienta Logitech? Moja G305 skrzypi jak stare drzwi po dotknięciu lewej strony, plastiki wyginają się jak drzewa na wietrze... da się to poprawić na chwilę przez ściskanie myszy z każdej strony ale pomaga to na kilka minut.

Odsyłam więc do Fixit, 8 lat temu miałem z nimi do czynienia, po 7 dniach wysłali mi nową mysz. No ale po przeczytaniu trochę o tym jak serwis działa dziś nie
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Wiesz, że to ta jedyna, gdy po jej słowach, że jej fryzura wygląda dobrze z jednej, a beznadziejnie z drugiej, ty mówisz, że nieprawda, bo z obu jest beznadziejna, ona zaczyna się śmiać, nie obrażać.

#truestory
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Chwilę po siódmej przykleiłem się do szyby tramwaju mknącego na spotkanie z ośmiogodzinną, biurową egzystencją. Na zewnątrz nic nowego, mieszanina barw szarości, której odcienie mogłyby znaleźć się w błyszczącym katalogu dla osób wskazujących swojemu terapeucie obecny stan depresji. Stukot podróży został niespodziewanie przerwany głosem brzmiącym, jak duży łyk ciepłej, taniej wódki schowanej zbyt długo w wewnętrznej kieszeni kurtki.

-Myślałem, że wczoraj Cię już zabrali na Izbę. Raz się uda, innym razem nie.
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach