Wiecie, że kiedyś na Wypoku poznałem fajną dziewczynę... spoko nam się pisało i w ogóle, chyba ze dwa lata to trwało. Niestety, nic z tego nie wyszło, ale miłe wspomnienia zostały... Ciekawe, czy dałoby radę to powtórzyć... hmm...

#takietam #wspomnienia
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Ludzie to debile ( ͡° ʖ̯ ͡°) Przedwczoraj pomagałem typowi na jeziorze co houseboatem władował się w trzciny wypłynąć z nich. Powiedziałem mu, jaki błąd zrobił przy rzucaniu kotwicy i że ten silniczek zaburtowy co ma, to nadaje się do pływania po porcie, a nie jeziorze przy fali i patrze a ten głupek znów władował się w trzciny tylko teraz 30 metrów dalej i jeszcze głębiej.
Ale dziś
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Ja mam pytanie w temacie tatuaży czy też zauważyliście, że czym grubsza i brzydsza dziewczyna tym ma na sobie więcej dziwnych tatuaży ?
Ostatnio mi zona na to zwróciła uwagę i rzeczywiście tak to wyglada.

#takietam #pytanie
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Pozdrawiam Sebę (może tu zagłada) z Mercedesa GLC Coupe 220 srebrnego
(rejestracja Warszawska WW...F) co w sobotę na trasie E 75 po 17 na wysokości Włocławka zajechał mi drogę i "chciał wyskoczyć do mnie z łapami" (popisać się przed karyną która z nim jechała) a się nadział, bo było nas trzech w samochodzie i ledwie zdołał spierdzielić. Do twojej wiadomości jechał ze mną policjant więc to nie koniec twojego nieszczęścia (oprócz obsrania
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Fajowo sobie pojechać w rodzinne strony i mieć większość rodziny od strony mamy (miała siódemkę rodzeństwa) w promieniu 2 kilometrów. Z rana wujo przyszedł na herbatkę i pogadać, bo dawno się nie widzieliśmy. Potem z mamą poszedłem na spacer i spotkałem drugiego wuja akurat w czasie przycinania trawnika. Po drodze jeszcze ciocia chillowała na działce i zaprosiła, żeby pokazać świeżo urządzoną altanę. Jak tak siedzieliśmy, to akurat podjechało inne wujostwo, żeby podrzucić
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 3
@incelowski: Porozjeżdżali się dlatego, że to dziura zabita dechami i nie ma tu przyszłości dla młodych. Gdyby wszyscy byli na miejscu, myślę, że relacje byłyby spoko. Mama i jej rodzeństwo spotykają się ze sobą na co dzień, bez przerwy noszą sobie jakieś jedzenie, zakupy, chodzą do siebie na kawę, robią jakieś przysługi i żadnych napięć nie widzę.
  • Odpowiedz
Ehh, od jakiegoś czasu dochodzą do mnie takie przemyślenia, żeby doceniać to, co mam, ale potem się zapominam i mówię, że jednak to, co mam, to chyba nie jest do końca wystarczające. Muszę nauczyć się jakoś doceniać te rzeczy. Ale nie chcę doceniać tych rzeczy na zasadzie zastraszania samego siebie przez przeciwstawny kontrast i wmawianiu sobie, że zawsze mogło być gorzej, więc lepiej doceniać to, co mamy obecnie. Chcę doceniać to, co
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@telegazeciarz: tak najprościej to codziennie wieczorem możesz wymienić sobie 3 rzeczy, za które jesteś wdzięczny tego dnia. Od najprostszych w stylu że zjadłeś dziś dobry obiad, spotkałeś się z kimś kogo lubisz. Takie codzienne „praktykowanie wdzięczności” pozwala trochę zreframować mózg, który zaczyna wtedy bardziej doceniać całokształt tego, co ma.
  • Odpowiedz
Nienawidzę, po prostu nie cierpię tego faktu, że mój byt jest uzależniony od innych osób, których na dodatek nie lubię. Jak nie od szefowej w pracy (no bo w końcu w taki sposób mogę sobie nie umrzeć z głodu), to od osoby, która jest właścicielem miejsca, w którym mieszkam (no bo fajnie byłoby nie spać pod przysłowiowym mostem). I tak dalej, i tak dalej.

Na każdym kroku jest mi przypominane, że jestem tu
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach