#swieta #truestory
Był rok 1987, ja (lvl 8) z rodzicami i bratem (lvl 10) jechaliśmy na swięta do wujka. Podróz trabantem ze Śląska do Sanoka. Jakoś w połowie drogi auto się zepsuło, na szczęście wśród zabudowań. Ojciec zaczął grzebać pod maską, matka poszła po domach zapytać o taksówkę lub jakąś podwózkę. Po jakimś czasie podjechał taksiarz "dużym fiatem". Było już ciemno jak skończyli przepakowywać bagaże. Taksiarz powiedział, że
DJ007 - #swieta #truestory
Był rok 1987, ja (lvl 8) z rodzicami i bratem (lvl 10) jec...

źródło: 1000036265

Pobierz
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Jednak jest różnica między lampką wina do obiadu/ kolacji a piciem do odcinku. Xd


@dzieju41: Tak, ale nie oszukujmy się. U ogromnej części ludzi o to nie kończy się na jednej lampce wina a jak pojedziesz gdzieś na wieś to czymś na porządku dziennym jest to, że idą na pasterkę a tak naprawdę idą chlać.
  • Odpowiedz
Rano na pasku w TV była informacja że 6 osób zginęło w wypadku...

Jakoś nie mogę przestać o tym myśleć. Jechali prawie na pewno na święta. A tu nagle wszystko się skończyło. Tym którzy zginęli to już bez różnicy, ale została rodzina której już zawsze święta się będą kojarzyć z wypadkiem.

#feels #przemyslenia #swieta
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach