/ story mode on /
W piątek przyjeżdżam do Zabrza wieczorem na spektakl do Domu Muzyki i Tańca. Jako, że problem z miejscem na parkowanie, to jedziemy obok w osiedle, i wjeżdżamy na chodnik po lewej. Nim wyłączyliśmy samochód, podchodzi do nas Strażnik Miejski i zamiast wyciągać blankiet na mandat mówi, że tam jest znak zakazu parkowania i lepiej gdybyśmy zaparkowali, gdzie indziej (tu kieruje, gdzie).





















Do tego wiele osób przechodzi obok pasów, prosto z przystanku autobusowego, wtedy zupełnie ich nie widać.