Wczoraj jechałem sobie rowerem, przez Wrocław, z okolic CH Borek pod Magnolię na Legnickiej. Jadę sobie spokojnie, ścieżką, jak ustawodawca przykazał, a tu nagle, w okolicy skrzyżowania Legnickiej i Rysiej zza krzaków wychodzi strażnik miejski i macha mi taką świecącą pałką żebym zjechał na bok :P Zjeżdżam, a tu w krzakach ukryty tak, że nie widać go z więcej niż parunastu metrów wóz straży miejskiej i dwoje strażników, ściągających na bok rowerzystów :D
U mnie się przyczepili tego, że światła nie miałem (fakt, nie miałem - jechałem rowerem miejskim, gdy wyjeżdżałem światło jeszcze było, ale po tym jak podskoczyłem na jakimś wyboju przestało działać ;d), ale po tłumaczeniu że zaraz zjeżdżam do stacji przy Magnolii odpuścili ;)
Ale





















źródło: comment_5GTwYm7ZBQEI1jgi3sgo2TCogFQDho7a.jpg
Pobierz