Po obejrzeniu drugiego sezonu Stranger Things, wydaje mi się, że Steve Harrington to taki odpowiednik Jaime Lannistera z Gry o Tron. W pierwszym sezonie Steve był typowym dupkiem i jego postać mi powiewała, ale jego wątek z Dustinem wygrał cały 2 sezon. I jest obecnie jednym z najbardziej sympatycznych bohaterów. Aż mi było go szkoda, gdy zobaczył Nancy na tym zimowym balu( ͡° ʖ̯ ͡°)
#strangerthings #graotron #
źródło: comment_4sTF7ZMyJXWtGQQHNhYTGDH3M2ePSz8g.jpg
@Ebolaf: Steve jako postać bardzo dużo zyskała na zerwaniu z Nancy. Zmieniło się jego zachowanie prawie, że o 180 stopni, no i przede wszystkim, bromance z Dustinem nie mógłby być bez tego możliwy. Oboje przechodzili przez podobny problem z dziewczynami, dzięki czemu mogli się identyfikować, a Steve jako ten starszy i bardziej doświadczony mógł rzucać poradami na prawo i lewo. Zdecydowanie jeden z najfajniejszych rozwojów bohaterów w ostatnich latach jeśli chodzi