@Gobe: ja miałem magnetowid i mogłem piracić. Gdzieś bym jeszcze znalazł kasety z tagimi gwiazdami jak Segal, Van Dame i innymi twardzielami jak rozpieprzają legiony złych i ratują świat
  • Odpowiedz
W moim rodzinnym domu nie przelewało się. Sobota była najlepszym dniem bo mama kupowała nam soczki i cukierki które rozpływały się w mgnieniu oka ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Pewnego dnia mama kupiła nam nowość! Był to sok w wielkim, dwulitrowym kartonie. Pamiętam że był to napój pomarańczowy. Postawiła go na blacie w kuchni a ja z rodzeństwem czekaliśmy z kubkami by spożyć ten nektar bogów :)

Wtem usłyszałem że woła mnie tata...
  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@NieznanyAleAmbitny: Słyszałem kiedyś takie #coolstory. Znajoma po imprezie przebudziła się w nocy i nie chcąc budzić swoich rodziców i nie zdradzać swojego poimprezowego stanu, poszła po cichu i po ciemku do kuchni, wyjęła sok "Noc i Dzień" z lodówki i sobie łyknęła.

Niestety, jej skradanie się skończyło kiedy zaczęła wymiotować w kuchni bo w butelce zamiast soku przygotowana byłą krew na czarninę ; ).
  • Odpowiedz
@wnuCzu: my kiesyś z kumplami piliśmy i skonczyła sie zapojka. Została woda po ogórkach i zalewa po śledziach. Kolega który pił ostatni poprosił zeby mu tej wody po ogórach nalać do kubka. Na swoje nieszczescie poszedł do łazienki. Gdy wrócił, walnął kielicha, zapił i puścił spawa. Okazało sie że kumpel smieszek zamienił mu wodę z ogórków na zalewe po sledziach...
  • Odpowiedz
  • 3
Wspomnial @Solitary_Man przed chwilą o bańkach, a mi sie przez to przypomniało o dziwnej praktyce mojej babci. Albowiem brała ona metalową szufelke, nabierała troche popiołu z takiego kaflowego pieca i sypała tym popiołem po głowach (podobno miało to odstraszać złe myśli i jakieś złe duchy). Praktykowano u was takie coś? Czy to zjawisko znane jest tylko na podlasiu? #podlasie #bialystok #stareczasy
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach