Hello we are anonymous. Dopiero wlazłem na chate - 1:00, a wyjechałem zza Bolonii ok 7:40. 1300/1400 kilosów, walnąłem się, podjechałem prawie do Triestu zamiast na Udine (nawi przełączyło trasę bo niby korek był, ale dla moto to nie problem).

Dwa lata temu z tych samych okolic ogarnałem Fałstrongiem (DL1000) od 7:00 do 21:00 ale było jechane nonstop, żarcie tylko podczas tankowania (banan, baton), szybkie siku i na koń.

Dzisiaj musiałem robić
motospamer - Hello we are anonymous. Dopiero wlazłem na chate - 1:00, a wyjechałem zz...

źródło: 1000022498

Pobierz
  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 1
@MrDracek: to się logiki nie trzyma - wątek dotyczy zbierania suszonych motyli, a ktoś to kwestionuje bo uznaje tylko dmuchanie żab ¯\(ツ)/¯

No zdziwiony jestem - kogoś uwiera, że główną ideą jest właśnie tranzyt, a nie atrakcje Węgier po drodze. Wytłumaczysz?
  • Odpowiedz
  • 0
nie czaję po co sobie takie rzeczy robić, kiedy można zostać na noc w Austrii, w Słowenii, Węgrzech.


@krzysztof2033: już tłumaczę: chciałem zostać jak najdłużej - do soboty wieczór i wrócić w niedzielę bo dziś ważne ważności do ogarnięcia. Jeśli miałbym więcej czasu to chętnie bym sobie rozbił powrót na pół bo faktycznie ostatnie kilometry cisnąłem zdechnięty
  • Odpowiedz
  • 1
@shitman6: nie no poniedzialek daje sobie na miasto i okolice, wtorek w moje urodziny giewont, w środę kasprowy a w czwartek Kraków, sądzę, ze plan jest git
  • Odpowiedz
a ja zazdrosny


@lNKOGNITO: no chyba nie. pamiętam jak kiedyś w letni wieczór poszedłem na spierdotrip nad staw u mnie we wsi i było tam właśnie podobne małżeństwo łabędzi z młodymi i normalnie z daleka widziałem jak ludzie przy nich zdjęcia se robią, dawały się głaskać, a jak tylko przeszedłem obok nich (no z 15 metrów) to jeden łabądź napiął klatę w moim kierunku i zaczął mnie sqrwysyn gonić!!(
  • Odpowiedz