@paramedic44: szukają lekarzy wszystkich specjalizacji. Co chwilę pojawia się ogłoszenie. W zasadzie wszędzie opłaca się wyjechać, nawet do Rumunii ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Wiele naszych kandydatów nie zdaje sobie sprawy z tego że już ma B2 więc proszę do nas zadzwonić to my to sprawdzimy!


to już prawdziwa desperacja
  • Odpowiedz
@Dzonzi: w porównaniu do [2k - składki na OIL, szkolenia, książki i inne obowiązkowe duperele] w Polsce to jak raj na ziemi. Nie mówiąc o warunkach pracy, w których nie musisz pisać podania do dyrektora o wankomycynę ( ͡° ͜ʖ ͡°)
  • Odpowiedz
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@AnonimoweMirkoWyznania: Wiem, co masz na myśli. Sporo moich znajomych tak ma.

To trochę jest tak, że w takie kontakty trzeba się dość mocno angażować. Rezygnujesz z wyjazdów/spotkań, bo brak czasu, nauka, praca, odmawiasz temu i tamtemu, nie angażujesz się w organizację jakichś "eventów" - to i inni przyzwyczajają się do tego, żeby nie brać Cię pod uwagę, bo i tak nie pojedziesz (a jak do grupy dochodzą nowi, to w ogóle
  • Odpowiedz
@AnonimoweMirkoWyznania: Po prostu nie dowiaduj się o ich imprezach a pytaj już w czwartek czy nie możesz na jakąś z nich wpaść...
Gwarantuję ci że jak pobawią się z tobą fajnie ze dwa, trzy razy to już sami będą informować. Ale nie licz że jakaś ekipa rozwlecze ci czerwony dywan bo im cześć na uczelni powiesz. Ekipy mają to do siebie że dobrze im w ich własnym towarzystwie.
  • Odpowiedz
.>Idz ze znajomymi do klubu
.>poznaj kolegę znajomego
.>gadaj z nim o pierdołach
.>widzisz że spoko z niego anon
.>pokaż palcem na jedną loszkę
.>powiedz anonowi że byś ją j---ł aż miło
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Jezusie Chrystusie. Znajomi poprosili mnie bym zaopiekowała się ich dziećmi, ponieważ dzisiaj mają jakąś imprezę. Niewiele myśląc zorganizowałam podopiecznym namiot w ogrodzie plus ognisko i wspólne pieczenie kiełbasek- coś co mi sprawiało frajdę będąc dzieckiem.... Mój błąd, zapomniałam że dzieci wychowywane są w wierze "Umyj rączki", ich ojciec ma obsesję na punkcie czystości- zarazki zabijajo. Jakież było moje zdziwienie, gdy dziesięciolatka wyjęła ze swojego różowego plecaczka płyn do dezynfekcji rąk i spryskała
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Ayano: strasznie toksyczna relacja, zostalam wyrzuta i wypluta i jestem teraz pustym, pogniecionym pudelkiem. I mimo tego wszytkiego, nadal tesknie za tymi dobrymi momentami. Ja wiem, jak to brzmi. I nie wiem dlaczego tak jest, dlaczego to nadal jest w mojej glowie.
  • Odpowiedz
Mircy moi kochani #zalesie. Mój dziadziuś odszedł trzy miesiące temu, stało się to nagle, rak zeżarł go w dwa tygodnie. Żył sobie cudnie i szczęśliwie 80 lat. Dekadę temu zmarła jego żona a moja babcia, po dwóch miesiącach od jekj śmierci wysłaliśmy go do Ciechocinka. Tam poznał Panią Krysię- istna historia z utworu "Jesteśmy na wczasach" miłość, przyjaźń i lasery. Najmądrzejsza kobieta jaką przyszło mi poznać, o dziadku wyrażała
  • 12
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Sza_: coś rzeczywiście musi być z tą miłością. Moja babcia jako nastolatka miała w swojej wsi chłopca. Jednak jej tato (a mój pradziadek) uważał, że żołnierz nie będzie dobrym materiałem na jej męża, bo pojedzie na front, zginie i babcia będzie rozpaczała. Wplątał ją w małżeństwo "z rozsądku" z moim dziadkiem. Przeżyli razem prawie 50 lat i mój dziadek zmarł. Babcia po dziś dzień wspomina chłopaka ze swojej rodzinnej wsi,
  • Odpowiedz
@kociorek: mnie najbardziej jest żal w tej całej historii mojego dziadka. Z pewnością żył gdzieś z "cieniem" tego faceta za plecami całe małżeństwo z babcią. Masz bardzo dużo racji z tym idealizowaniem tego kolesia. Przez to, że babcia nie miała szansy z nim żyć, to w jej głowie pozostał wieczną młodzieńczą miłością. Co ciekawe nawet owdowieli w tym samym czasie i była jakaś tam szansa się spotkać (siostra babci spotkała
  • Odpowiedz