#anonimowemirkowyznania
Mieszkam od urodzenia w kamienicy w centrum jednego z większych miast w Polsce, razem z rodzicami. Od około 10 lat mają miejsce próby niezgodnego z prawem wyrzucenia nas z tego mieszkania. Mieszkanie to kupione zostało przez jedną osobę z rodziny w latach '40tych, niestety zawartość ksiąg wieczystych zniknęła w nieokreślonych okolicznościach. Byłoby to wszystko jeszcze do przeżycia, gdyby osoby które chcą się nas pozbyć oferowały jakieś godziwe odstępne, tj. równe bądź większe wartości mieszkania, niestety wszystko co są w stanie zaoferować to 1/3 z realnej wartości mieszkania w takim miejscu (nie da się za to kupić nic sensownego w mieście, inna sprawa że z przestępcami nie ma się co dogadywać...). Prawnie w żaden realny sposób nie są nas usunąć, więc wymyślaja fikcyjne zadłużenie (sprawę przegrali), uprzykrzają życie w każdy możliwy sposób. Obecnie po prostu prowadzą sobie budowę, robiąc wszystko co może tylko utrudnić życie - zrobiono specjalne dodatkowe wejście, wszystko w nim jest zastawione śmieciami z budowy, usunięto drzwi balkonowe czy wszystkie stropy w budynku, mimo że żadne roboty w tej części nie są prowadzone. Wyrwano domofon, drzwi na balkonach, no ogólnie syf że szkoda słów, wstyd mieszkać w takim miejscu na chwilę obecną.
Da się z tym żyć chociaż człowiek się męczy i stresuje. Wszystkie sprawy, w sądzie, czy w prokuraturze, jak już zaczynają wyglądać poważnie i przychodzą pozytywne pisma nagle są bez wyraźnego powodu umarzane. Wysłaliśmy pismo w którym podważamy decyzję o umorzeniu sprawy w prokuraturze, po tym jak jeden z przedstawicieli prokuratury niby badał historię kamienicy i przekrętów jakich przed tym doszło, do czasu aż nagle zaczął... namawiać do ugody z czyścicielem. Zajęła się tym sama prokuratura Krajowa i wynikiem było kolejne umorzenie.
Piszę o tym wszystkim, ponieważ ostatnio jak byłem w pracy, dostałem wiadomość od rodziców, że w kamienicy pojawił się zamaskowany (pewno nie bez powodu) gość, który najzwyczajniej w swiecie... odciął nam bieżącą wodę we współpracy z jakimiś innymi robotnikami, po czym uciekł na motocyklu. Policja już doszła do tego kto to był, jednak jak wody nie miałem tak nie mam. Co będzie następne? Tak naprawdę, to mogą zrobić wszystko, a Policja sobie będzie "badać sprawę". Sąd i inne instytucje zawsze stwierdzają że "wszystko jest ok". Co robić? Jak sobie z tym radzić? Mam szczęście że w mojej rodzinie są osoby które wprawdzie nie są żadnymi prawnikami ale poprzez samodzielną i wnikliwą lekturę prawa jesteśmy w stanie się bronić już dziesiąty rok, podczas gdy ostatni sąsiad, który dawał radę wyprowadził się już ponad 5 lat temu. W razie pytań piszcie, usciślę informacje.

Nie wiem do końca jak takie coś powinno się otagować, jestem tu od niedawna. #mieszkanie #sad #anonimowemirkowyznania #pytanie
Mam pewno pytanie. Mój kolega ma jutro umorzenie sprawy o posiadanie niewielkiej ilości trawki. Sprawa jest z stawiennictwem nieobowiązkowym, w sądzie oddalonym o 200km - czy musi on się stawić na takiej sprawie? W sensie niby jest stawiennictwo nieobowiązkowe, ale czy dotyczy to również oskarżonego i czy nie można czegoś zepsuć nie stawieniem się?
#januszeprawa #prawo #sad
Miał ktoś z Was do czynienia z e-sądem?
Klient wisi mi niby "niewielką" sumę pieniędzy (poniżej 400 zł, choć dla mnie to bardzo dużo). Nie opłacił faktury, od 2 mies czekam, dzwonię, piszę, nagrywam się, proszę, ale ten unika mnie i zerwał ze mną kontakt.

Czy e-sąd ma wysoką skuteczność? Pozostaje mi raczej tylko to rozwiązanie, bo firma windykacyjna weźmie ode mnie od 10 do 20% za to zlecenie, a koszt esądu
@Wesoly_Kartofelek: Zacznij od wysłania listem poleconym ze zwrotką przedsądowego wezwania do zapłaty, wyznacz termin płatności 7 dni od daty odebrania. Powinno wystarczyć, jak nie to dopiero z pełną dokumentacją do sądu. Z faktury to relatywnie szybko pójdzie.
Firma windykacyjna zrobi dokładnie to samo po tym jak scedujesz na nich wierzytelność, szkoda zachodu i tych paru procent kwoty.
Prawnika możesz wziąć, jeżeli będzie chciał podbić dokumentację za sam zwrot kosztów zastępstwa
  • Odpowiedz