400796,71 - 10,10 = 400786,61

Nie ma zmiłuj, głód nadal mocny, więc poszedłem potruchtać chociaż "dyszkę" - tempo ok 5:40, spokojny bieg, bardzo śliskie chodniki, po 5ciu km przyspieszyłem na 3 do ok 5:15, i powrót do swobodnego truchtu. Bez spinania się, łapię na razie fun z tego człapania, że w końcu mogę. Co tu dużo gadać, trzeba gonić kilometry, byle zdrowie już dopisało.

Taka niepisana tradycja, z cyklu piosenka na dziś, będzie to
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

400968,12 - 11,25 = 400956,87

Nie wiem o co kaman, od 2giego stycznia trzyma mnie jakieś przeziębienie czy inne dziadostwo, głód biegania był ogromny lecz dopiero wczoraj udało mi się poczłapać (bo inaczej tego nazwać nie mógłbym). We wtorek miał być wypad biegowy, jednak tak padało,że pojechałem się trochę wymęczyć na basenie. Po takiej przerwie chcę tydzień taki wprowadzający bez jakiegoś spinania się zrobić by wejść w rytm. Samopoczucie spokojnie 8/10 mogę powiedzieć,
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

979114 - 113 = 979001

Dzień 32
(20,25,20,20,28)

Progres! Zanim wykonałem plan na ten dzień ze strony 100pompek.pl poległem 7 razy. Ale w końcu jest, wykonane! Idziemy dalej.
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach