Szkoda, że rower ogranicza możliwość wożenia bejzbola. Jadę sobie w pełnym rynszunku, full legal (kask, światła mimo dnia włączone). Nie pędzę, bo miasto, ale też się nie wlekę, a tu jakiś sebix w jakimś vauxhallu(?) postanowił przede mną wysadzić kolegę na chodnik. Zero kierunku, zero awaryjnych, bo przecież szybki bill "zrobi to na szybkości". No i matoł dość ostro hamuje może z 10 m przede mną (trudno ocenić). Niestety (w tej sytuacji)
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach