poczucie winy, czyli grzech pierworodny


@Lethorn: to kompletnie nie jest to. Grzech pierworodny jest konsekwencją nieposłuszeństwa pierwszych ludzi wobec Boga i jego celem jest wytłumaczenie istnienia zła na Ziemi, jako wynik całkowicie wolnej woli człowieka. W żadnym wypadku nie chodzi o wywoływanie poczucia winy, bo grzech pierworodny jest zmywany z każdego człowieka podczas chrztu i nikt się nie czuje winny, że w prehistorii biblijnej Adam i Ewa dali się skusić na
Nie wiem czy Hołownia nadaje się na prezydenta, natomiast uważam, że świetnie nadawałby się na głowę kościoła. Nie, nie na papieża w kościele katolickim, a na głowę swojego własnego kościoła, jeśli istniałby w Polsce amerykański model wyznaniowy, gdzie każdy może sobie założyć kościół i nauczać ludzi w oparciu o swoją wiarę i własne interpretacje biblii.
Im więcej czytam jego wypowiedzi i fragmentów książek, tym bardziej wydaje mi się, że nie jest on
Łaska otumanienia go raczej opuściła, ale przybyła łaska bólu głowy. Ale to dobrze, bo jak wiadomo

Cierpienie samo w sobie nie ma wartości, ale cierpienie, w którym łączymy się z cierpieniem Chrystusa, ma olbrzymie znaczenie. Cierpienie, które jest zadośćuczynieniem, ofiarą, ma niezwykle głęboki sens. Jeżeli przyjmujemy cierpienie jako dar od Boga, nabiera ono niesłychanie głębokiego znaczenia. Cierpienie takie stanowi naprawdę najpiękniejszy sposób wzrastania w świętości i upodabniania się do Jezusa

Czyli biskup