Załóżmy hipotetycznie, że założył bym tindera i udało by mi się skłonić jakąś dziewczynę do spotkania. Wyszli byśmy gdzieś do parku czy coś, byłoby fajnie, dobrze by się razem rozmawiało i wszystko układało by się w należnym porządku, ale co dalej jeżeli mieszkam z rodzicami i nie mam jak jej zaprosić do siebie? Chyba jest małe prawdopodobienstwo, że wyszła by z inicjatywą zaproszenia mnie do siebie, musiała by być wtedy bardzo otwarta
  • 12
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Powinno być, znaczny sposób ograniczona ilość lajków. Wtedy osoba 3 razy zastanowiłaby się, czy faktycznie warto jest podejmować ryzyko.


@ShiroUmizake: Non powinno, tylko jaki interes w tym mają kobiety? A tym samym jaka apka randkowa ograniczy prawo do nieograniczonej ilości hipergamicznej zabawy dla kobiety które w tym datingowym cyrku są jedyną przynętą. Przecież devom aplikacji randkowych nie zależy żebyś znalazł miłość swojego życia, tylko latał w tym kołowrotku nieustannego swipowania
  • Odpowiedz
via Wykop Mobilny (Android)
  • 1
@lukasz-glowacki: Dla jednych granicą będzie szarpnięcie za włosy, dla drugich penetrowanie faceta straponem w dupę, więc zdefiniować by należało najpierw "granice" ( ͡° ͜ʖ ͡°)
  • Odpowiedz