Byłem na jutro umówiony z laską

Jako, że marudziła co do miejsca gdzie sie spotkamy, to zaproponowałem tanie wino u siebie i chill ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Fochneła się i teraz
  • 15
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Mam sobie konto na takim jednym katolickim portalu randkowym.
Jest tam takie forum. Ostatnio jakiś mężczyzna utworzył wątek, że chciałby znaleźć dziewczynę, która m.in. będzie mogła mieć dzieci.
A tam generalnie siedzą w większości stare baby po 35 bez skilli rozrodczych, więc dopadła ich #logikarozowychpaskow

Domyślcie się jaka była inba XD Że ten facet traktuje kobiety przedmiotowo, jak inkubatory XD
Co najśmieszniejsze jest tam takie kółko wzajemnej masturbacji w postaci mężczyzn (spermiarzy), którzy zawsze zgadzają się z kobietami. No i oczywiście ci faceci również zjechali go za to niby przedmiotowe traktowanie kobiet.
  • 103
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

W ogole nie wiem czemu tak jest, ale kobieta to może mieć wielką listę wymagań (wykształcenie, zarobki, wygląd, prawo jazdy, wzrost) i nikomu to nie przeszkadza.

A jakiś młody chłopak chce mieć dzieci to już ludziom odpiernicza. Nie rozumiem tego.
  • Odpowiedz
Bardzo typowy, kompulsywny dzieciorób


@Liwiia: taki typowy, że chwalił się że miał 200 kochanek i rzucił żonę żeby żyć z jedną z nich, z którą ma dzieci. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

W Korwinie konserwatyzmu jest tyle, co mu pasuje i ile jest mu wygodnie.
  • Odpowiedz
Jak rozpoznać ze dziewczyna,która się do mnie uśmiecha ma dobre intencje i jest w jakims stopniu zainteresowana?(sytuacja ostatnio w autobusie no perfidnie czulem ze to do mnie sie usmiechnela dwa razy ale ja kamienna twarz xD)
#przegryw #logikarozowychpaskow #randki
  • 21
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Trzymajcie kciuki, idę dzisiaj na randkę z Mirkiem z Tindera. Trochę się obawiam, bo na żywo nie jestem chyba taka śmieszna jak przez messengera xD

#randki #tinder
  • 15
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@highhopes: a ja mam na odwrót, wolę się spotkać bo łatwiej mi się gada na żywo niż pisze, można lepiej wyrazić swoje emocje itd po prostu trochę odwagi i nie przejmować się, zachowuj się podobnie jakbyś pisała i nie przejmuj się reakcją zawsze możesz przypał obrócić szybko w żart czy zmienić temat i po chwili nikt z was nie pamięta co się odjaniepawliło
  • Odpowiedz
Mirki pomocy :( Wzialem ostatnio LSD z moja dziewczyna i zastanawiam sie nad zerwaniem z nia :/ Nigdy z moja dziewczyna nie bralismy LSD, jak i rowniez innych narkotykow. Postanowilem, ze dam jej LSD, bo wedlug mnie jest jednym z najbezpieczniejszych narkotykow, nieuzalezniajacych i pokazujace "piekno" swiata. Moja dziewczyna byla kompletnie inna osoba wczorajszej nocy niz sie spodziewalem. Wczorajszej nocy byla dokladnie taka sama dziewczyna jaka poznalem i bylem na pierwszych randkach!
  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Z takich najdziwniejszych/najgorszych randek: poszłam kiedyś na spotkanie z typem, który wziął ze sobą notebooka. Trochę mnie to zdziwiło. Poprosił, żebyśmy poszli do lokalu z wi-fi. Wybrałam jedną z knajpek i usiedliśmy. On włączył notebooka i siedział, śledząc notowania WIG. Przez kolejne 20 minut rozprawiał o giełdzie. O ile to było przez jakiś czas interesujące, o tyle później zaczęłam się nudzić. Starałam się go poznać bliżej i porozmawiać o czymś innym, ale nie dało rady. Zaproponowałam zmianę lokalu. Znowu wbiliśmy tam, gdzie było wi-fi. Jak tylko usiedliśmy, to powiedział, że właśnie rozpoczęła się sesja i on musi teraz się skupić. Ulotniłam się po angielsku.

Z takich zabawnych randek: zadzwonił kolega (powiedzmy Marian) z czasów młodości i poprosił, żebym przyszła do pobliskiego pubu, bo on właśnie siedzi z kumplem, który zjechał z saksów do Polski i fajnie jest. Miałam wtedy potężnego kaca, bo dzień wcześniej była impreza. Nie chciałam nigdzie iść, ale on bombardował mnie telefonami i ciągle dopytywał, kiedy przyjdę. Zwlekłam się z łóżka, przygotowałam i poszłam się z nimi spotkać, dla świętego spokoju. Okazało się, że znam owego kolegę (powiedzmy Mirek), również z czasów młodości. Bardzo fajnie nam się rozmawiało. Posiedzieliśmy w trójkę kilka godzin, no i Mirek stwierdził, że odprowadzi mnie do domu. Marian poszedł z nami, bo cała nasza trójka mieszkała koło siebie. Ja i Mirek już wtedy mieliśmy się ku sobie i chcieliśmy w pewnym momencie pobyć sami. Nie dało się, bo Marian nadal nam towarzyszył. Dawaliśmy mu delikatnie do zrozumienia, żeby już sobie poszedł do domu, ale on nie reagował. Ostatecznie, zatrzymaliśmy się u mnie pod bramą i wtedy już obydwoje powiedzieliśmy Marianowi wprost, żeby się oddalił, bo skoro już robi za swatkę, to my potrzebujemy czasu dla siebie. Marian się bardzo obraził i poszedł. Nie odzywał się parę dni, ale ostatecznie go udobruchaliśmy. Byłam z Mirkiem ponad siedem lat.

Z takich najbardziej odjechanych/romantycznych randek: poznałam się z moim prawie obecnym mężem przez #tinder 2 lata temu. Dodam, że na Tinderze, to ja pisałam do facetów pierwsza, żeby zagaić rozmowę. U mojego niebieskiego ujęło mnie to, że miał wstawione zdjęcie z Woodstock, na którym paradował w kiecce i z damską peruką na głowie. Wiecie, takie 2 rogale na uszach, jak Leia ze SW. (Swoją drogą, to kiedyś napisałam do typa, który w opisie miał napisane, że uwielbia gotować i poznawać nowe smaki. Kiedy zapytałam, jaką kuchnię lubi najbardziej i jakie danie z niej potrafi przyrządzić, odpisał: różne, w zależności od humoru xD). Wracając, do tematu: już pierwsza nasza rozmowa bardzo się kleiła, więc mąż mój przyszły zaproponował spotkanie, na które się zgodziłam, bo czemu nie. Dodał, że wejdziemy na drzewo. Poszliśmy do pubu z kraftami i było git. Po kilku piwach, zdecydował, że niedaleko jest owe drzewo, zatem idziemy. Myślałam, że to były #heheszki, ale zgodziłam się wcześniej, więc słowa dotrzymałam. Pomógł mi się wdrapać na konar ( ͡º ͜ʖ͡º) i tak sobie siedzieliśmy i gadaliśmy. Było romantycznie, bo była noc i mało ludzi. Powiedział, że jestem wyluzowana, bo żadna babka do tej pory z nim na drzewo nie
julianna_cebulanna - Z takich najdziwniejszych/najgorszych randek: poszłam kiedyś na ...

źródło: comment_zjiLG1evWaLqTPABu9O1yczk68vUlgX6.jpg

Pobierz
  • 26
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@julianna_cebulanna: pamiętam gdy na 17 lvl'u przeżywałem wakacyjną miłość i przyjechałem do wybranki serca wcześnie rano, wrócić miałem wieczorem. dzień minął nam przesympatycznie, zawsze miała wolne mieszkanie od rana do południa a więc korzystaliśmy, wcinaliśmy sobie pizzę (pamiętam że ja miałem hawajską, ona 4 sery i przełamała dla mnie swój wstręt do ananasa na pizzy i spróbowała jeden kawałek mojej, a ja jej), wyprowadziliśmy jej pieska, pospacerowaliśmy chwilę, a potem
  • Odpowiedz
#anonimowemirkowyznania
Wyjście z przegrywu chyba nie jest mi dane ( ͡° ͜ʖ ͡°) Ostatnio znajomi próbowali mnie zeswatać z pewną laską, no bo ja wolny, ona wolna, oboje od lat nie możemy znaleźć swojej drugiej połówki, więc trzeba pomóc szczęściu. Na ogół mocno nie lubię takiego swatania i podchodzę do niego sceptycznie, ale w tym przypadku postanowiłem, że zrobię wszystko, żeby wypaść jak najlepiej. O-------m się jak stróż w Boże Ciało i próbowałem podejść do tematu na luzie, pełen optymizmu, wiary, humoru, ale też i nie chciałem dziewczyny wystraszyć. Laska taka 5/10 z wyglądu, ale że ja też podobną ocenę dałbym sobie, to spoko, w końcu podobna liga i pomyślałem sobie, że jeśli z niej nie jest jakaś torpeda to mam przynajmniej równe szanse w tej walce, no bo dziewczyna nie będzie jakaś mega wybredna i nie będzie chciała chada i taki zwykły gość z przeciętna mordą jak ja też może da radę. Całe spotkanie w moim mniemaniu wypadło OK, może nie było tak, jakbyśmy znali się lata, ale gadka się kleiła, ona całe spotkanie uśmiechnięta, ja też zadowolony, no wszystko było OK. Wymieniliśmy się numerami i prawdę powiedziawszy... to by było na tyle ( ͡° ͜ʖ ͡°) Próbowałem jeszcze przez następne dni zagadywać smskami, coś poświrować, pogadać, ale z jej strony prawie zero odzewu, albo jakiś mega mierny, widać że nie jest zainteresowana. I teraz tak, żeby nie było że się żale i płacze to nawet nie o to chodzi, bo nie mam jakiegoś mega parcia na związek, jestem raczej typem, któremu dobrze być i samemu. Ale bardziej mnie zastanawia mnie jak brzydkim i nieciekawym facetem być muszę, że dla laski 5/10 okazałem się nie wartym kilku smsów gościem, którego olała. Znajomi tłumaczą to że jest nieśmiała (chociaż ja na pewno bym jej za osobę nieśmiałą nie uznał), ale i tak boli fakt, że nawet przez laski mocno przeciętne jestem uznawany za kompletnie nieatrakcyjnego. I chyba rzeczywiście te Tindery popsuły rynek matrymonialny, bo ryja nie zmienię, a skoro nie mam szans nawet u dziewczyn uznawanych za średnie to cóż... chyba trzeba wstąpić do zakonu braci kapucynów ( ͡° ͜ʖ ͡°)
#tinder #randki #rozowepaski #logikarozowychpaskow #niebieskiepaski

Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć
  • 12
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@AnonimoweMirkoWyznania: Czyli przeciętna różowa powinna brać, co jej się akurat trafi? ( ͡° ͜ʖ ͡°) Każdy ma prawo mieć wymagania i tu już nie o tę mordę chodzi, ale mogło jej coś nie podpasować w Twoim zachowaniu, poglądach, charakterze, czymkolwiek. A lepiej jest być samemu niż z kimś, kto nie do końca odpowiada.
  • Odpowiedz
#randki #badoo #tinder #niebieskiepaski #rozowepaski #podrywajzwykopem

Dobry wieczór Panie i Panowie :P
W końcu zabrałem się za napisanie tego posta(brawo ja) .
Post nie będzie nacechowany negatywnie ku waszemu zaskoczeniu. Dam wam swoje zalecenia, przeżycia oraz będę miał do was kilka pytań bedąc facetem z grubsza ogarniętym.
Tym wszystkim starającym się, i szukajacym szczęcia u drugiej osoby dedykuję ten wpis .
  • 11
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Litr_ciezkiego_olowiu: Z perspektywy różowej bezskutecznie szukającej kogoś normalnego. ,,Wiecie jest fajnie, fajnie i FAJNIE ale nie jest zaj*biście"- myślę, że tu jest największa pułapka. Oczekujemy fajerwerków jak z romantycznej komedii od pierwszej minuty spotkania, jeśli ich nie ma olewamy osobę i spotykamy się z następną, następną i następną, tak na prawdę nie poznając nikogo. Bo co wiemy o kimś z kim rozmawialiśmy przez 2 godziny. Miałam dużo fajnych spotkań, które
  • Odpowiedz
#anonimowemirkowyznania
Czy moja dziewczyna mnie nie kocha?

Mam wrażenie, że mój #rozowypasek jest ze mną tylko to po żeby z kimś być, ale od początku.

Jestem(lvl 25 here) swoją kobietą(lvl 24) od prawie 7 miesięcy. Poznaliśmy się już wcześniej przez wspólnych znajomych, ale dopiero po czasie coś się między nami zadziało. Na początku było fajnie.Wiadomo, jak to na początku związku. Z czasem trochę kłótni - nie ma perfekcyjnych par... Po mniej więcej 4-5 miesiącach powiedziałem jej, że ją kocham, zareagowała na to w swoim stylu mówiąc "ta jasne...", niczego innego się nie spodziewałem. Uznałem, że powie mi to w swoim czasie jak uzna, że odwzajemnia takie same uczucia. Wcześniej już zacząłem zauważać, że nie obce jej są pieszczotliwość i taka zwykłą związkowa bliskość, albo boi ich się za dużo okazywać. Doszedłem do wniosku, że może boi się zaangażować bardziej, bo jeśli się rozstaniemy na początku związku (mam na myśli przez to pierwszych parę miesięcy) to mniej ją to "zrani". Co mam przez to na myśli . Sama nie zainicjowała nigdy #s--s, ale też mi go nie odmawia (zdążyło się może z 2-3 razy, ale była na mnie zła, bo wcześniej powiedziałem czy zrobiłem coś co ją urodziło (w pełni moja wina)), sama praktycznie mnie nie całuje, jakieś buziaki w policzek, czoło, raz czy dwa na dzień, ale tylko jak ja staram się nie lepić do niej co jest dla mnie bardzo trudne ( ͡° ʖ̯ ͡°) Sama mnie też nie przytuli, czy nie siądzie mi na kolanach. S--s raczej zawsze wygląda tak samo, ona nie chce być na górze, bo mówi, że nie lubi.. wiec zostajemy na misjonarza, udało mi się ją namówić na pieska, ale chyba nie za bardzo była zadowolono i pozwoliła tylko na to, bo wciąż proponowałem zmianę na coś innego () Wiem, że nie jestem jakimś #lysyzblazzers ,ale staram się ile mogę ( ͡° ͜ʖ ͡°) Gdzieś w drugim miesiącu związku miałem sytuacje podczas stosunku, która bardzo mną wstrząsnęła i odebrała w pewien sposób męskość. Kiedy zapytałem ją czy jej dobrze ona odpowiedziała takim jakby zamyślonym tonem: "nie wiem" (°° aż się na chwile zatrzymałem, bo to była ostatnia rzecz jakiejś się spodziewałem... po jakimś czasie (następny dzień próbowałem ją podpytać co mogę zrobić, żeby jej było lepiej, ale też zbyła mnie "nie wiem". Próbowałem ją namówić na oral, ale stwierdziła, że ją to krępuje kiedy próbuje zrobić jej dobrze. Zajęło mi to trochę czasu i w końcu się zgodziła, ale nie wyglądała na zadowoloną. a po paru razach powiedziała, że już nie chce () natomiast kiedy przyszło jej do zrobienia mi loda to
  • 16
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach