"W latach 60 nowością była kabina z natryskiem. Reklamowano ją jako prysznic w szafie. Szafę z prysznicem można ustawić nawet w jednopokojowym mieszkaniu. Wchodząc do szafy pobiera się natrysk. Takie szafy-prysznice zainstalowano już w Poznańskim hotelu Bazar - chwaliła się miejscowa prasa"
Szczególnie oryginalnie wypadały oświadczenia składane w zakładach pracy na okoliczność codziennych zdarzeń. "Piszę oświadczenie z powodu mojego spaceru. Zbudziwszy się rano, zabolał mnie żołądek, na co dałem mu jeden mały ponczyk i potem poszedłem do pracy. Naprzeciw mnie szedł samochód. Zaczęłam lawirować, szofer również. Potem on wyszedł z wozu i dał mi w łeb krzywym starterem. Od tego dania mi w łeb straciłem kierunek i wróciłem do domu"
Pełnomocnik Dyrektora do spraw stosunków z zagranicą - tak brzmiała oficjalna nazwa stanowiska w jednym z gdańskich przedsiębiorstw. Jednak sekretarce nie chciało się za dużo pisać w legitymacji służbowej więc skróciła ją do "Pełnomocnik Dyrektora ds Stosunków"
Kielecki maszynista biurowy nie mógł figurować w kadrach jako zwykły "maszynista" ponieważ kojarzyło się to z koleją. Po konsultacjach otrzymał zatem tytuł "maszynisty wąskowałkowego"
Władzy ludowej nie można było pokonać. Ale można ją było ośmieszyć.
Oto Gerald Ford. polityk wybitny mąż stanu, ukończył Uniwersytet Yale. Oto Edward Gierek sekretarz KC, mąż Stanisławy ukończył 63 lata.
Stałym obiektem żartów była "przyjaźń" ze Związkiem Radzieckim. Powtarzano m.in taki dowcip: "Przed sklepem jubilerskim ustawiła się kolejka po zegarki z ZSRR - Stanę i ja - zdecydował starszy pan - Może i mój już przywieźli.
Ograniczenia dewizowe powodowały, że polscy turyści zmieniali się w handlarzy. "Życie Gospodarcze" donosiło w 1985 roku: "Trener kadry juniorów-kajakarzy zabrał ze sobą na zawody do Jugosławii 75 elektrycznych suszarek do włosów, 5 radiomagnetofonów, 10 wiertarek i 9 kompletów bielizny pościelowej. Zapaśnicy z Glinka Mariampolskiego wywieźli 265 lamp telewizyjnych, 6 skór z lisów i 2 żywe norki
Podczas mojej przerwy od internetu w ręce trafiła mi świetna książka "PRL jak cudnie się żyło!" Opisuje życie prl od podszewki w mega ironiczny sposób. Tak mi się spodobała, że postanowiłem pozaznaczać to co lepsze cytaty i co jakiś czas będe się z wami nimi dzielił.
Warszawa była na wpół metropolią, na wpół wsią. Potwierdzały to badania socjologiczne i statystyczne. W 1965 roku obliczono, że na 1000 warszawiaków 111 ma wykształcenie wyższe.