Autor: Walid

Moja ręka w jej białej, śnieżnej twarzy
Mój dotyk w jej zimnej, drobnej dłoni
Moje spojrzenie w jej ciemnych oczach

Ona pamięta

Moją miłość w jej sercu
Moją lojalność wobec jej jasnej duszy
Moje poświęcenia dla jej umysłu

Czy ona pamięta ?

Pijąc moją kawę
Pisząc dla niej piękny wiersz

Podczas gdy ją wspominam

Nawet jeśli piję alkohol, by zapomnieć
Nawet jeśli przesypiam dni, by zapomnieć
Nawet jeśli robię wszystko,
rowerowapanienka - Autor: Walid_

Moja ręka w jej białej, śnieżnej twarzy
Mój dotyk w...
https://youtu.be/3QaSpoze2x8
Tekst
Lubię, gdy on trzyma tam swoje łapy
Lubię ostre trapy, wrapy
Lubię tribale i bale, i miłe lale
Nie lubię, gdy mi #!$%@?
Lubię, gdy stanik trzyma mocno cycki
Opina je, lubię drilla
Nie lubię push-upów, bo obciach
Ale lubię, gdy liże podparty na łokciach
Nie przepadam za przegrywaniem
I nieodpisywaniem
Nie lubię tofu, wasabi uwielbiam
Ostro bez końca i pieczenie słońca
Nie za bardzo w moim guście jest siedzieć
mszuriam - https://youtu.be/3QaSpoze2x8
Tekst
Lubię, gdy on trzyma tam swoje łapy
Lub...
Tadeusz Różewicz, „Walentynki (poemat z końca XX wieku)”

w dniu Świętego Walentego
roku pańskiego 1994
słuchałem ćwierkania
pani redaktorki "radia bzdet"

z czarnej skrzynki
promieniował ciepły głos
cip cip cip cipki
— tak wabiły gospodynie
w przedpotopowych czasach
drób — kurki i koguciki
kikiriki
cip cip cip dziewczynki
życzymy wszystkiego naj naj naj
wszystkim zakochanym
bo to dzisiaj ich święto
cip cip cip

szaleństwo w wielkich domach
towarowych
Amerykanie kupują Amerykankom
biżuterię,
Aleksander Puszkin
DO CZAADAJEWA

Miłości, wiary, cichej sławy
Niedługo złudy nas pieściły.
Zniknęły dawnych dni zabawy
Jak mgła poranna, jak sen miły.
Lecz w nas pragnienia płoną jeszcze
I słucha dusza niecierpliwa
Ojczyzny, która nas przyzywa,
Pod jarzmem władzy mrąc złowieszczej;
I na dzień świętej nam wolności
Czekamy ufnie, z utęsknieniem,
Jak czeka młody oblubieniec
Na umówioną noc miłości.
Póki swobodny płomień tajny
Rozpala serc szlachetnych wnętrze,
Ojczyźnie, bracie mój, oddajmy
Porywy
„Meduza”
Spojrzeć jej w oczy ? Niedoczekanie.
Szukać pomocy ? Złe rozwiązanie.
Myślisz, że widzą ? Pytasz przewrotnie.
A myśli kotłują się w głowie nieznośnie.
Pośrodku niczego.
W pobliżu nikogo.
Gdzie prosić ? Gdzie szukać ?
Ostatkiem sił na terapii mam dukać ?
Wpadliśmy w letarg
Ze zdrowiem się toczy ten marny przetarg
Meduza widzi i śmiech ją dopada
Jak ma być dobrze pośród tego stada ?
Tu zdrowie psychiczne to głupi
„Ławka”

Pod gruszą w przepięknym sadzie

Siedziało dwóch gadając o ładzie

- Te zmiany tak dobre tak świetne dla ludzi

- Te obietnice z którymi nadzieja się budzi

- Te datki dla biednych i dzietnych to świetna sprawa…

- Te ciągłe zmiany na lepsze prawa…

Dysputa za dysputą a dni te mijają

I jeden z drugim za grosz rozumu nie mają

Bo w kraju gorzej i sami z depresją

Choć dzień umilają
@bluber
tez tak mowilam, a tu juz 35 lat i najgorsze ze mnie wychowano na czlowieka gardzacego uzywkami, w powazaniu swiadomego zywienia i dbajacego o aktywnosc ruchowa, niestety wroze sobie dluga mordege, o ile nie wezme sprawy w swoje rece.