#perfumy
czołem Kochani perfumowi w nowym roku, wszystko nowe, ale u mnie bez zmian - wciąż chętnie przygotowuję dla Was odlewki, ale mnie zamawiajcie 30 dekantów (╯︵╰,)
znajdziecie u mnie mainstream i niszę, damskie, męskie i uniseksowe, listę wysyłam zainteresowanym,
trzymajcie się, wąchajcie dużo, kupujcie z głową, testujcie śmiało!
dlugiezdjecie.jpeg
czołem Kochani perfumowi w nowym roku, wszystko nowe, ale u mnie bez zmian - wciąż chętnie przygotowuję dla Was odlewki, ale mnie zamawiajcie 30 dekantów (╯︵╰,)
znajdziecie u mnie mainstream i niszę, damskie, męskie i uniseksowe, listę wysyłam zainteresowanym,
trzymajcie się, wąchajcie dużo, kupujcie z głową, testujcie śmiało!
dlugiezdjecie.jpeg






























Dior Fahrenheit EDT to nie jest zapach dla ludzi wychowanych na „czystych koszulkach” i żelach pod prysznic. To relikt starej perfumeryjnej szkoły, który do dziś potrafi wytrącić z równowagi - i dokładnie o to chodzi.
Start jest bezczelny: zielono-skórzany strzał w twarz, liść fiołka zmieszany z czymś, co pachnie jak benzyna na stacji o 6 rano. Jest chłodno, metalicznie, lekko chemicznie - zero uśmiechu, zero flirtu. To nie zapach, który
źródło: IMG_7401
Pobierz