Yo, zapowiadana wojna klonów LV Imagination - Aqua Dubai vs Zara vs Marwa vs Alexandria vs Hectic, miłego :)
Główne wrażenia i przemyślenia z mojej strony są takie: - Balans, jakość i naturalność składników w LV są moim zdaniem nie do podrobienia, w cenie macie oczywiście zdyskontowany oryginalną kompozycję i markę premium. Perfumy robią naprawdę duże wrażenie na otoczeniu, dziewczyny nie mogłby wyjść z podziwu, na temat jakiegokolwiek klona nikt nigdy sie nie wypowiedział - Jeżeli znacie Imagination, ale po prostu szkoda Wam kasy i/lub nie chcecie dopłacać na znaczek LV to moim zdaniem nie ma co sie oszukiwać, bo nie będziecie zadowoleni z jakiejkolwiek klona . Moim zdaniem najlepiej kupić mililitry albo wyczekać okazje kupienia flaszki ubytkowej (mi sie właśnie udało (⌐͡■͜ʖ͡■)) - Pierdyliard klonów dostępnych na rynku jest celowanych dla normików słuchających porad perfumowych na tiktoku od kolesia z nażelowanymi włosami i blitem na łapie - oczywiście nie ma generalnie nic w tym złego, ale stali bywalcy tagu to raczej nie ten target <niesamowita konstatacja> - Na koniec dnia miałem trochę frajdy z testowania tych wszystkich perfum, jak ktoś lubi takie zabawy to polecam, jak znacie jeszcze jakieś fajne klony to dawajcie znak :)
Moje przemyślenia nt testowanych opcji - nie będę sie mocno wgryzał, bo pisanie o perfumach i tak g---o daje i trzeba powąchać samemu, nie stosuje żadnej punktacji czy skali ocen:
1. Al Haramain Aqua Dubai - kupiony w zeszłym roku i był po prostu niezdatny do użytkowania. Okropnie dusząco mydlany i chemiczny tak, że aż w oczy szczypało, miałem go sprzedać w p---u i szczerze mówiąc zapomniałem, że go w ogóle mam. Po roku masturbacji okazało się, że całkiem nieźle sie przegryzł - dalej mocno mydlany, troche kwiatowy, a dodatkowo czuć jakieś dziwne cukierki / gume do żucia, zapachowo ogólnie kiepsko, ale przynajmniej już nie odrzuca, dodatkowo nadrabia przyzwoitymi parametrami. Mi on wydaje sie być sebixowy - jeżeli w weekend wybierasz sie rwać porobione świnki w explosion to powinieneś być zadowolony. W przeciwnym wypadku nie polecam.
2. Zara Sunrise cośtam Intense - popularna pozycja przez umiarkowaną cenę, dostępność w prawie każdej galerii handlowej i przyzwoite parametry jak na letniaka. Zapachowo całkowita konina (╯°□°)╯︵┻━┻ owoce tropikalne i na maxa chemiczny napój multiwitamina caprio w kombinacji z dość długim otwarciem są dla mnie nie do przeskoczenia. Moim zdaniem jest to kompletne g---o niezdatne do użytku, najgorszy z całej stawki i niewarty wydawania jakichkolwiek pieniędzy, nawet w jakiś bundlach czy przecenach za kilkadziesiąt zł. Co ciekawe z tego co kojarze, to jego starszy brat bez dopisku intense był całkiem przyzwoity kompozycyjnie, ale już teraz nie pamiętam dobrze.
3. Marwa - hicior zeszłego roku z tagu, miałem flache, ale puściłem ją dalej i zostałem z odlewką. Brzydkie, brudne otwarcie (ja tam czuje jakieś dziwne nuty drzewno-tekturowe), ale po szybkim ułożeniu sie na skórze chyba najlepiej odwzorowuje LV, pachnie dość naturalnie, nie jest mocno cytrusowy, czuć nawet troche herbatki (。◕‿‿◕。) W sumie byłyby nawet przyzwoite perfumki, ale niestety przez żenującą trwałość (ani masturbacja, ani overspray nic nie daje, a wypsikałem tego sporo) dla mnie są w zasadzie bezużyteczne, gdyż na skórze siedzą jakieś max 2 godziny. Jeżeli potrzebujesz jakiejś mgiełki zapachowej to można polecić - mi szkoda nawet tej stówy w roSSmannie.
4. Alexandria Visionary - WIELKI ZAWÓD, najdroższy z całej stawki (koło 4/ml, więc wcale nie żadna taniocha). O ile lubię samą markę i model AF (na wyróżnienie w------y Black Panther, który na koniec dnia moim zdaniem wygrywa z Sospiro i Tygarem), to te perfumy to kompletne nieporozumienie. Liniowe, w otwarciu jakieś dziwne drzewo zmieszane z ziołami (mi tam przebija mięta/eukaliptus), całość pachnie jakby była zepsuta (dosłownie jak rozlany skiśnięty sok czy napój), generalnie zapachowo jest bardzo źle. Zupełnie niepodobne do LV, przekombinowane, niedobre, szybko znikają (całe szczęście) - ogólnie zero plusów, same wady, żadnych przewag nad tańszymi zawodnikami, najgorszy obok zary, tragedia. Najgorszy i pierwszy naprawdę zły zapach AF jaki do tej pory wąchałem. Dostałem napoczęty dekant w gratisie i na szczęście już mi sie skończył - nie będzie kusiło, żeby kiedyś jeszcze raz sie nim psiuknać ¯\(ツ)/¯
5. Bujuirmi Hectic - moim zdaniem to nie jest stricte klon Imagination, gdyż jest zdecydowanie bardziej cytrusowy, ja tu czuje troche Afternoon Swim i (jak ktoś na fragrze słusznie zauważył) Xerjoff Reneissance. W otwarciu mamy troche chemiczną cytrusową b---ę w postaci cukierków zozole i sprite wstrząśnięty niezmieszany z cytrynowym płynem do mycia okien. Zapach szybko sie rozwija i wygładza, ale pozostaje mocno cytrusowo-imbirowy z lekką przyprawową podbitką, ja tam czuje także troche białych kwiatków. Ogólnie jest dość syntentyczny, ale pachnie przyjemnie i dość swieżo, natomiast naśladuje on LV na pewno gorzej niż Marwa czy nawet Dubai (i w sumie dobrze). Ze względu na relatywnie dobre parametry moim zdaniem ma on realne zastosowanie i dla mnie póki co jest jedyną sensowną opcją na liście. Jeżeli szukacie cytrusowego daily psikadła na lato, które troche przypomina Imagination to moim zdaniem powinien być pierwszy wybór. Flacha narazie zostaje ze mną i sobie go troche popsikam przez lato, chociaż przy tej cenie (185 zł) to nie jest jakiś steal - gdyby kosztował w okolicach stówki mocno poleciłbym z czystym sumieniem.
@Miauczynski_adas_adam: Szacun za tak szczegółowe porównanie. Od siebie powiem tak: przerobiłem większość klonów i jeżeli ktoś ma budżet 100–200 zł, to moim zdaniem lepiej kupić 10–20 ml odlewki Imagination niż bawić się w klony.
Te zapachy po prostu nie są w stanie oddać jakości i charakteru oryginału. Aqua Dubai, tak jak mówisz, wypada dla mnie strasznie chemicznie, a Marwa ma parametry wody z kranu. Imagination ma wszystko: naturalność pomimo molekularnego
Te zachwyty nad Imagination chyba bardziej biorą się z faktu, że się wydało kupę siana za flakon tylko dlatego, że jego dostępność jest żałosna. I nie pozostaje Ci nic innego jak wmawiać sobie, że to opus magnum perfumiarstwa.
@Miauczynski_adas_adam: Sam jak kupiłem i czasami widziałem w internecie to zawsze wygląda inaczej, kupowano jakoś 2 lata temu w sklepie stacjinarnym Zara. Zapach większości osób się podoba, mnie drażni odrobinę początek.
@Miauczynski_adas_adam: Nie znam LV ale mam Marwę i mam problem z tym psikadłem. Nie potrafię określić jego trwałości bo po chwili mam na niego całkowity noseblind. Przez chwile na nawet dużą projekcję i nawet zebrał kilka komplementów w tym za intensywność. Nawet mi się podoba ale wolę takie, które czuje na sobie XD
@amperrowwer: on ma całkiem akceptowalna trwałość, projekcja jest że tak powiem kapryśna. Bo jak myślisz że już go nie ma to nieoczekiwanie daje o sobie znać.
@Miauczynski_adas_adam: zachęcony wlazłem na alexandriauk, chciałem kupić próbki ale jak mi policzyło 300 zł za 6x5 ml z 10% zniżką to podziękowałem XD
@Miauczynski_adas_adam: Sam jak kupiłem i czasami widziałem w internecie to zawsze wygląda inaczej, kupowano jakoś 2 lata temu w sklepie stacjinarnym Zara.
Dzisiaj widziałem je w Zarze i wyglądają identyczne. Bez dopisku intense są
@czasowstrzymywacz: no nie xD Mam poki co w kolekcji kilkadziesiat dekantow najrozniejszej niszy, i Imagination jest w moim i mojej zony top 5. A nie kupilem flakonu za 1400pln
Główne wrażenia i przemyślenia z mojej strony są takie:
- Balans, jakość i naturalność składników w LV są moim zdaniem nie do podrobienia, w cenie macie oczywiście zdyskontowany oryginalną kompozycję i markę premium. Perfumy robią naprawdę duże wrażenie na otoczeniu, dziewczyny nie mogłby wyjść z podziwu, na temat jakiegokolwiek klona nikt nigdy sie nie wypowiedział
- Jeżeli znacie Imagination, ale po prostu szkoda Wam kasy i/lub nie chcecie dopłacać na znaczek LV to moim zdaniem nie ma co sie oszukiwać, bo nie będziecie zadowoleni z jakiejkolwiek klona . Moim zdaniem najlepiej kupić mililitry albo wyczekać okazje kupienia flaszki ubytkowej (mi sie właśnie udało (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■))
- Pierdyliard klonów dostępnych na rynku jest celowanych dla normików słuchających porad perfumowych na tiktoku od kolesia z nażelowanymi włosami i blitem na łapie - oczywiście nie ma generalnie nic w tym złego, ale stali bywalcy tagu to raczej nie ten target <niesamowita konstatacja>
- Na koniec dnia miałem trochę frajdy z testowania tych wszystkich perfum, jak ktoś lubi takie zabawy to polecam, jak znacie jeszcze jakieś fajne klony to dawajcie znak :)
Moje przemyślenia nt testowanych opcji - nie będę sie mocno wgryzał, bo pisanie o perfumach i tak g---o daje i trzeba powąchać samemu, nie stosuje żadnej punktacji czy skali ocen:
1. Al Haramain Aqua Dubai - kupiony w zeszłym roku i był po prostu niezdatny do użytkowania. Okropnie dusząco mydlany i chemiczny tak, że aż w oczy szczypało, miałem go sprzedać w p---u i szczerze mówiąc zapomniałem, że go w ogóle mam. Po roku masturbacji okazało się, że całkiem nieźle sie przegryzł - dalej mocno mydlany, troche kwiatowy, a dodatkowo czuć jakieś dziwne cukierki / gume do żucia, zapachowo ogólnie kiepsko, ale przynajmniej już nie odrzuca, dodatkowo nadrabia przyzwoitymi parametrami. Mi on wydaje sie być sebixowy - jeżeli w weekend wybierasz sie rwać porobione świnki w explosion to powinieneś być zadowolony. W przeciwnym wypadku nie polecam.
2. Zara Sunrise cośtam Intense - popularna pozycja przez umiarkowaną cenę, dostępność w prawie każdej galerii handlowej i przyzwoite parametry jak na letniaka. Zapachowo całkowita konina (╯°□°)╯︵ ┻━┻ owoce tropikalne i na maxa chemiczny napój multiwitamina caprio w kombinacji z dość długim otwarciem są dla mnie nie do przeskoczenia. Moim zdaniem jest to kompletne g---o niezdatne do użytku, najgorszy z całej stawki i niewarty wydawania jakichkolwiek pieniędzy, nawet w jakiś bundlach czy przecenach za kilkadziesiąt zł. Co ciekawe z tego co kojarze, to jego starszy brat bez dopisku intense był całkiem przyzwoity kompozycyjnie, ale już teraz nie pamiętam dobrze.
3. Marwa - hicior zeszłego roku z tagu, miałem flache, ale puściłem ją dalej i zostałem z odlewką. Brzydkie, brudne otwarcie (ja tam czuje jakieś dziwne nuty drzewno-tekturowe), ale po szybkim ułożeniu sie na skórze chyba najlepiej odwzorowuje LV, pachnie dość naturalnie, nie jest mocno cytrusowy, czuć nawet troche herbatki (。◕‿‿◕。) W sumie byłyby nawet przyzwoite perfumki, ale niestety przez żenującą trwałość (ani masturbacja, ani overspray nic nie daje, a wypsikałem tego sporo) dla mnie są w zasadzie bezużyteczne, gdyż na skórze siedzą jakieś max 2 godziny. Jeżeli potrzebujesz jakiejś mgiełki zapachowej to można polecić - mi szkoda nawet tej stówy w roSSmannie.
4. Alexandria Visionary - WIELKI ZAWÓD, najdroższy z całej stawki (koło 4/ml, więc wcale nie żadna taniocha). O ile lubię samą markę i model AF (na wyróżnienie w------y Black Panther, który na koniec dnia moim zdaniem wygrywa z Sospiro i Tygarem), to te perfumy to kompletne nieporozumienie. Liniowe, w otwarciu jakieś dziwne drzewo zmieszane z ziołami (mi tam przebija mięta/eukaliptus), całość pachnie jakby była zepsuta (dosłownie jak rozlany skiśnięty sok czy napój), generalnie zapachowo jest bardzo źle. Zupełnie niepodobne do LV, przekombinowane, niedobre, szybko znikają (całe szczęście) - ogólnie zero plusów, same wady, żadnych przewag nad tańszymi zawodnikami, najgorszy obok zary, tragedia. Najgorszy i pierwszy naprawdę zły zapach AF jaki do tej pory wąchałem. Dostałem napoczęty dekant w gratisie i na szczęście już mi sie skończył - nie będzie kusiło, żeby kiedyś jeszcze raz sie nim psiuknać ¯\(ツ)/¯
5. Bujuirmi Hectic - moim zdaniem to nie jest stricte klon Imagination, gdyż jest zdecydowanie bardziej cytrusowy, ja tu czuje troche Afternoon Swim i (jak ktoś na fragrze słusznie zauważył) Xerjoff Reneissance. W otwarciu mamy troche chemiczną cytrusową b---ę w postaci cukierków zozole i sprite wstrząśnięty niezmieszany z cytrynowym płynem do mycia okien. Zapach szybko sie rozwija i wygładza, ale pozostaje mocno cytrusowo-imbirowy z lekką przyprawową podbitką, ja tam czuje także troche białych kwiatków. Ogólnie jest dość syntentyczny, ale pachnie przyjemnie i dość swieżo, natomiast naśladuje on LV na pewno gorzej niż Marwa czy nawet Dubai (i w sumie dobrze). Ze względu na relatywnie dobre parametry moim zdaniem ma on realne zastosowanie i dla mnie póki co jest jedyną sensowną opcją na liście. Jeżeli szukacie cytrusowego daily psikadła na lato, które troche przypomina Imagination to moim zdaniem powinien być pierwszy wybór. Flacha narazie zostaje ze mną i sobie go troche popsikam przez lato, chociaż przy tej cenie (185 zł) to nie jest jakiś steal - gdyby kosztował w okolicach stówki mocno poleciłbym z czystym sumieniem.
Wołam @Gieremek i @stefan-dzierzynski
#perfumy
źródło: IMG_0489
PobierzTe zapachy po prostu nie są w stanie oddać jakości i charakteru oryginału. Aqua Dubai, tak jak mówisz, wypada dla mnie strasznie chemicznie, a Marwa ma parametry wody z kranu. Imagination ma wszystko: naturalność pomimo molekularnego
źródło: 2047
PobierzTe zachwyty nad Imagination chyba bardziej biorą się z faktu, że się wydało kupę siana za flakon tylko dlatego, że jego dostępność jest żałosna. I nie pozostaje Ci nic innego jak wmawiać sobie, że to opus magnum perfumiarstwa.
No i z tą Zarą to mocno pojechałeś...
@dzieju41 szczerze mówiąc flaszka, którą miałem wy wyglądała inaczej (przezroczysta z pomarańczowym płynem), nie wiem czy była jakaś reformuła czy coś
@arcxa akurat Pacific Chill nie wąchałem, ale wąchałem klona z Alexandii (Pacific cośtam) i perfumy same w sobie są spoko, nie wiem jak
@Miauczynski_adas_adam: Sam jak kupiłem i czasami widziałem w internecie to zawsze wygląda inaczej, kupowano jakoś 2 lata temu w sklepie stacjinarnym Zara. Zapach większości osób się podoba, mnie drażni odrobinę początek.
@Miauczynski_adas_adam: :D skisłĘ
@Miauczynski_adas_adam: Nie znam LV ale mam Marwę i mam problem z tym psikadłem. Nie potrafię określić jego trwałości bo po chwili mam na niego całkowity noseblind. Przez chwile na nawet dużą projekcję i nawet zebrał kilka komplementów w tym za intensywność. Nawet mi się podoba ale wolę takie, które czuje na sobie XD
@Miauczynski_adas_adam: xD. Ktoś jeszcze kupuje perfumy w sieciwokach ubraniowych?
Dzisiaj widziałem je w Zarze i wyglądają identyczne.
Bez dopisku intense są
Mam poki co w kolekcji kilkadziesiat dekantow najrozniejszej niszy, i Imagination jest w moim i mojej zony top 5. A nie kupilem flakonu za 1400pln