#pasta Historia: Wyprawa w Góry

Marek od zawsze kochał przygody i samotne wyprawy w dzikie tereny. Jego ostatni plan zakładał tygodniowy trekking przez Bieszczady, w najdziksze i najmniej uczęszczane tereny górskie. Wyszedł z domu przygotowany – miał namiot, jedzenie, mapę, kompas i telefon satelitarny. Czuł się pewnie, bo od lat był zapalonym miłośnikiem survivalu, a samotne wycieczki to była dla niego rutyna. Tym razem jednak, natura miała dla niego coś
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Było to kilka lat temu, jak jeszcze pracowałem w firmie transportowej. Byłem kierowcą dużego busa Inveco, używają tylko takich. Dostałem zlecenie przetransportowania akwarium. Pewnie ktoś je kupił na Allegro albo na OLX. Przesyłka była do odebrania w Gdańsku a dostawa do Warszawy. Problem w tym, że miało być naprawdę bardzo duże. Miałem z nim niezłe przejścia w Gdańsku i na trasie do Warszawy.

Wyruszyłem o świcie do Gdańska ze Skarżyska-Kamiennej, miejsca gdzie ma
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

dickpill to prawda

Zawsze miałem mały konar, przez co nie układało mi się nigdy z różowymi. Przechodząc po mieście widziałem czasem ich wzrok i wyraz obrzydzenia na twarzy jak mnie mijały, a na fejsie jak do mnie jakakolwiek napisała to z pytaniem czy chce coś z Avon-u. W pewnym momencie coś we mnie pękło i powiedziałem dość. Poszedłem do biedry poszukać bananów z tym takim pająkiem, co jak ugryzie to buzdygan stoi przez
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@spiritualChad: heh, tak mi się przypomniało jak kiedyś ruchałem po południu laskę a wieczorem miałem spotkanie z inną. Nie chciało mi się kąpać przed tą wieczorną randką. Pech chciał że laska uparła się że mi loda zrobi na przywitanie. Wtedy latara mi się zapaliła, że wacek wali cipką poprzedniej. Na szybko wymyśliłem, że przed lodzikiem, w cipkę. Przy lodziku laska nic nie kapła choć k---s walił pewnie niemiłosiernie mieszaniną cipek.
  • Odpowiedz
przebudziwszy się pewnego sobotniego poranka, nie wychodząc jeszcze spod kordły, odpaliłem sobie tinder-a
przeglądałem dziewczyny. niektóre przesuwałem w lewo, inne w prawo. w końcu natrafiłem na taką, która miała tak radiową urodę, że nie mogąc nadziwić się temu jak bardzo jest brzydka, postanowiłem przysunąć telefon bliżej oczu. leżałem na plecach, telefon przysunąłem nad głowę i jeb - telefon spadł mi na twarz, klasyk. podniosłem telefon z twarzy i widzę, że na ekranie pojawiła
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

''W czasach podstawówki, coś koło 3-4 klasy, miałem taką chorą jazdę, że myślałem, że jak czajnik z wodą będzie się gotował i go nikt nie wyłączy to po chwili wszystko pieolnie :lol:
Zawsze jak nastawiałem wodę, to drzwi od kuchni były otwarte, od mojego pokoju też, i jak tylko usłyszałem że się gotuje, to od razu zapie
alałem, bo myślałem że zaraz dom mi r------e.
Raz, srałem na kiblu, gdy woda
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

-Jak to jest być ekspertem od powodzi, dobrze?

-Yyyy wie Pan, moim zdaniem to nie ma tak, że dobrze albo że nie dobrze. Gdybym miał powiedzieć, co cenię w życiu najbardziej, powiedziałbym, że ludzi. Ekhm… Ludzi, którzy podali mi pomocną dłoń, kiedy sobie nie radziłem, kiedy byłem sam.

I co ciekawe, to właśnie przypadkowe spotkania wpływają na nasze życie. Chodzi o to, że kiedy wyznaje się pewne wartości, nawet pozornie uniwersalne, bywa,
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Miałem zamiar skorzystać z usług kurtyzany na telefon. Wybrałem 40 letnią mamuśkę. W ogłoszeniu miała wpisane: Vanessa AnalPoSameKule. Spojrzałem na swojego kutasa, a ten stał, jakby przyglądał się zdjęciom razem ze mną. Wypiłem p--o na odwagę i zadzwoniłem. Telefonicznie dogadaliśmy szczegóły. Podjechałem na miejsce i telefonicznie przekazała mi numer bloku i mieszkania. Drzwi otworzyła mi hipopotamica. Tłusta jak smalec - waga nadciężka. Taka hybryda twarzy Beaty Kempy i nosa Parisa Platynova z
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Wyobraźcie sobie, że sławny polski reżyser filmów akcji Patryk Vega został poproszony o napisanie scenariusza nowego Batmana. No przecież to jest k---a złoto na samym wejściu. Już widzę ten motyw jak coś dramatycznie z-----o się w Gotham i zarządzono ewakuację miasta. Komisarz Gordon w przypływie obowiązku obrony miasta, na wieżowcu wzywa Batmana. Ten przylatuje pyta „co jest”, a Gordon na jednym wydechu „Joker c--j r------ł k---a pół miasta k---a”. Batman poruszony rozpoczyna
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Jeżeli inni nie mają odwagi, zróbmy to my, POLACY! ZBIERZMY GRUPĘ 300 WROCŁAWIAN I UKRAIŃCÓW POD ZAPORĄ NA ODRZE. W ŚRODKU TŁUMU JACEK SUTRYK WRAZ Z NAJSILNIEJSZYMI NIOSĄ WORKI Z PIASKIEM, ŻEBY PRZENIEŚĆ JE NA WAŁ. NIECH NA ZEWNĄTRZ CZEKA BARDZO DUŻO LUDZI Z ŁOPATAMI I POMPAMI. POKOJOWO WCHODZIMY NA WAŁ, IDZIEMY I NIE ZATRZYMUJEMY SIĘ. OTACZAMY PRZELEW, CHRONIMY ZABYTKOWĄ STARÓWKĘ. PREZYDENT KOORDYNUJE AKCJĘ, UKRAIŃCY UKŁADAJĄ WORKI, A POLACY PRZYGOTOWUJĄ ZASOBY. IDZIEMY
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Powiem wam, że sytuacja jest nieciekawa

Wszedłem do dyskontu po zapasy.
Posadzka pokryta szlamem i rozsypanymi produktami
Drzwi zastawione paletami
Czuć zapach zepsutego jedzenia i jakby moczu.
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

BĄDŹ JAK OPOLE:

Zbuduj osiedla w PRL na terenach które Nazi..Niemcy uważali za zalewowe i zostawili niezamieszkałe, absolutnie nie do bezpiecznego i spokojnego życia,


> Jest 1997 powódź rozjebuje całe miasto. Zalewa aż pod 2. piętro

Tracisz
SkrajnieZdegustowany - BĄDŹ JAK OPOLE:
 Zbuduj osiedla w PRL na terenach które Nazi.....

źródło: Opole powódź

Pobierz
  • 45
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 1014
@SkrajnieZdegustowany: mamy rozwiązanie dla kraju - uśpić Opolan jak orangutany, nocą przewieźć furgonetkami wrocławskiego ZOO tam gdzie są potrzebni i wypuścić ich z klatek, za minutę się ogarną i bez pytań zaczną n-------ć infrastrukturę hydrotechniczną, tylko takie życie znają ( ͡° ͜ʖ ͡°) Powtarzać aż kraj będzie bezpieczny

P.S. Warto też rozważyć przeciwpowodziowy produkt GMO - opolanin zmieszany z bobrem, to by dopiero była maszyna
  • Odpowiedz
"Operacja Czeski Łomot" to humorystyczna opowieść o planie Polski przejęcia Czech w trakcie powodzi. Gdy Czechy są bez floty, Polska organizuje flotę z kajaków, pontonów i dmuchanych łodzi. Plan zakłada przepłynięcie rzekami granicznymi, zaskoczenie Czech atakiem na suchym lądzie, oraz zdobycie Pragi wpław przez Wełtawę. Ostatecznie, zamiast konfliktu, obie strony dochodzą do porozumienia i organizują wspólny festiwal "Wielka Powódź Przyjaźni", celebrując jedność i radość z piwem i zabawami wodnymi.

https://www.youtube.com/watch?v=B1GokjAEBYI

#powodz
antyJUTUBER - "Operacja Czeski Łomot" to humorystyczna opowieść o planie Polski przej...
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

co k---a przeżyłem dziś chwilę grozy w samochodzie to brak słów...
wstałem o 4:30, ogarnąłem się i jadę do roboty
trochę chciało mi się srać, ale pomyślałem że c--j tam, wysram się na miejscu...nawet k---a nie wiecie jak bardzo się pomyliłem XD
na 10 minut przed miejscem dojazdu dostałem takich boleści brzucha, że myślałem że zemdleje (albo się zesram w nachy), odpiąłem pas bezpieczeństwa, odpiąłem pasek od spodni i zacząłem robić wdech-wydech jak na porodówce
  • 21
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Najbardziej znienawidzonym przeze mnie momentem wesela czy innych dużych imprez jest chwila, gdy orkiestra puści nasz znany, polski przebój zespołu Big C-c "Facet to świnia".
To co się dzieje wtedy z kobietami potrafi przekroczyć ludzkie pojęcie. Odpala się w nich jakaś zwierzęca feministyczna natura i parkiet nie różni się za bardzo od wybiegu. Paluchy wskazujące niczym świdry niemal wbijają się w klatki, czoła, buzie i inne części ciała swoich partnerów oraz rzucają
MGTOWPL - Najbardziej znienawidzonym przeze mnie momentem wesela czy innych dużych im...

źródło: 458306114_122168141294235871_748305288263221718_n

Pobierz
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@MGTOWPL: Oj, cumplu! 10 lat grałem na weselach, co do zasady nie graliśmy tego sami z siebie ale zdarzały się imprezy, że goście (kobiety, a jakże) sobie tego życzyły. Klient nasz pan. Działo się wtedy dokładnie to o czym piszesz. Mam przed oczami retrospekcje jak po wojnie w Wietnamie.
  • Odpowiedz
Z okazji zbliżającego się października mam 5 dniową dietę dla studentów od poniedziałku do piąku, po taniości i ze smakiem.

Dieta Przetrwania Biednego Studenta - 5 Dniowy Plan:

*Witaj w świecie ekonomii studenckiej, gdzie nawet ziemniaki mają więcej klas niż Twoje jedzenie. Tutaj liczy się każde euro, złotówka, a czasem i znaleziony grosik pod dywanem. Ta dieta nie tylko uratuje Cię przed głodem, ale też sprawi, że spojrzysz na tani chleb jak na rarytas.*

---
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Na co dzień jestem spokojnym człowiekiem. Nie odzywam się albo odzywam się jak już wszyscy dookoła się wypowiedzą. Jako człowiek wolę własne towarzystwo niż spędzać czas z innymi ludźmi.

Jednak podczas treningu na siłowni zamieniam się w gladiatora. Siłownia to moje koloseum, moja arena, mój ring. Często boję się iść na trening bo wiem co mnie czeka i mój mózg podświadomie próbuje powstrzymać mnie przed tym co się wydarzy. Zakładam słuchawki na uszy,
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Tfuj_wruk: Mam podobne przemyślenia i odczucia, natomiast z jednym fragmentem się nie zgadzam:

jak patrzę na ludzi to wiem, że nikt, dosłownie nikt nie wystrzymałby takiej jazdy na treningu. I mam tutaj na mysli zarówno obciążenie fizyczne jak i psychiczne. Nawet jakby ich ciało jakimś cudem dawało radę to psycha by siadła. Prawdopodobnie zrezygnowaliby po pierwszych seriach, ewentualnie skończyli na OIOMie.


oczywiście nie wiem jak trenujesz, ale nie oceniałbym tak
  • Odpowiedz
Moja żona to fanatyczka dyń. Pół mieszkania zajęte dyniami, najgorzej. W każdym kącie stoją jakieś dynie – małe, duże, średnie, każde możliwe kształty i kolory. Co sezon zmienia wystrój domu na dyniowy – dynie na parapetach, dynie na stole, dynie w przedpokoju, a nawet w łazience. Nawet ozdobne, które ani jeść, ani przetworzyć. Jeszcze gorzej, jak jakaś się zepsuje, bo co chwila czuję zapach gnijącej dyni.

Cała kuchnia w książkach o dyniach: przepisy
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

no ale zasady trzeba jakieś mieć


@Koobik: Zapraszam ją to siadania tłustym d00pskiem na mordzie, a nie na dysputy polityczno-obyczajowe, Panie Koobik.

@MiniKierownik Normalnie bym napisał, że strasznie spermiarska pasta i żebyś s--------ł, ale Marianka dupsko ma perfekcyjne. Mam dysonans poznawczy.
  • Odpowiedz