Franz z Hitlerem przesł#!$%@?ą jednego z żydów gdzie schował swoje złoto. Wpadli na pomysł, że będą go upijać dzień w dzień od rana do wieczora wódką to może w końcu się wygada. Po tygodniu niestety nie było żadnych rezultatów. Wówczas Hitler odparł:
- dobra, do pieca z nim
na to Franz:
- poczekaj wodzu, mam pomysł, dziś znowu go upijemy ale jutro rano nie damy mu klina
- jesteś potworem Franz -
#heheszki #dowcip #pasjonaciubogiegozartu

Pewien facet przyjeżdża do obcego miasta i zatrzymuje się w podrzędnym hotelu. Ponieważ w pokoju nie ma telewizora, a koleś nie zabrał z sobą nic do czytania, zaczyna przeglądać Biblię leżącą na stoliku nocnym. W pewnym momencie, przeczytawszy coś w Piśmie, chwyta za słuchawkę i dzwoni na recepcję. Zaczyna czarować recepcjonistkę, przekonuje ją, żeby przyszła do niego do pokoju, szepcze jej namiętne słówka, aż w końcu udaje mu się.
Zastanawiałeś się kiedyś nad słowem "maszyna"?

Pewnie nie, bo gdybyś to zrobił to najpewniej siedziałbyś teraz oburzony i zraniony, tak jak i ja teraz właśnie siedzę. Żyję w kłamstwie, ty żyjesz w kłamstwie, wszyscy wkoło żyją w kłamstwie. Ba! Wszyscy to kłamstwo bezwiednie i bezmyślnie powtarzają napędzając tę spiralę #!$%@?. No, aktualnie to jestem wyjątkiem, bo przed chwilą doznałem olśnienia. A zaraz i ty połkniesz tę czerwoną pigułkę, którą Ci podam, następnie
@Dziango: Obrona doktoratu. Temat związany z energetyką.
Robiąc długą historię krótką, dyplomant mówi o transformatorach.
Jeden z profesorów zgłasza pytanie:
- czy uważa pan, że transformator jest maszyną?
Dyplomant nie wie, co powiedzieć. Wstaje inny stary profesor i odpowiada poprzedniemu profesorowi:
- panie kolego. Transformator stoi na szynach, więc jest maszyną.
#truestory

Dla nie znających się: tak, transformatory stoją na szynach.
Pobierz malinblue - @Dziango: Obrona doktoratu. Temat związany z energetyką.
Robiąc długą hi...
źródło: comment_wPKxX6HUOQJmRgT8oy0hMVAhrnLJtp0n.jpg
#heheszki #suchar #pasjonaciubogiegozartu

Stoi facet koło cmentarza, patrzy, a tu sześciu facetów niesie na barkach trumnę. Ale nie niosą jej normalnie, tylko przechyloną o 90 stopni. Podchodzi zaciekawiony i pyta:
- Przepraszam... Kogo panowie niesiecie?
- Teściową naszego kolegi.
- A dlaczego niesiecie ją tak dziwnie przechyloną?
- Bo jak niesiemy ją normalnie, to zaczyna chrapać...