Kilka dni temu byłem prawdopodobnie pierwsza ofiarą nowej epidemii, która zaatakowała jednak nie układ oddechowy, a pokarmowy. Wzięła mnie pandemia wręcz od doopy strony. Jedyny zdobyty makaron tydzień temu to makaron do łazanek. Prosta sprawa, nie ma co się lubi, bierze się co się jest. Jak łazanki to i kapusta kiszona. Koorwa Pany. Kapustę kiszoną to ja jadłem kilka lat temu i to jeszcze oczami z gazetek Carrefoura siedząc starej na kolanach!
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Jak zamknęli granicę kiedy było trzeba to nie odczuli.


@Mawak: Znasz warunki północnokoreańskie (oczywiście dostępna jest tylko literatura - nawet jak tam pojedziesz, to niewiele zobaczysz)? Ja się naczytałem sporo na ten temat. Pytam, bo piszesz "jak zamknęli granice" a powszechne mniemanie jest takie że ten kraj jest dokumentnie zamknięty, a tak nie jest. Więc skoro piszesz "jak", to czuję że rozumiesz te warunki. Owszem, teoretycznie nie wolno przekraczać granicy, ale
  • Odpowiedz