Posunęliśmy jej trochę rozwodnionego miodu. Ożywiła się i zaczęła szamać.
Nadal była osowiała i próbowała myć czułki. Chyba nie bardzo ogarniała, czego jej brakuje.
Potem chciała trochę polatać i zwaliła się z parapetu na taras, a dalej w sieć pająka.
Uwolniliśmy ją, pająka wywaliliśmy (spaślak jakich tu wiele). Podjadła jeszcze trochę miodu z łyżki.
Teraz pewnie poszła spać/hibernować, bo jest już zimno.






















Co to za pająk, chyba najbardziej niepokojąco wyglądający jaki kiedykolwiek widziałem
źródło: 1000005511
Pobierz