Tydzień temu ktoś najprawdopodobniej otruł mojego kota. Zniknął bez śladu.

To nie był kot, który chodził gdzie chciał – całe życie spędzał w domu, a jeśli już wychodził, to tylko na moje podwórko. Nigdzie dalej nie chodził. Dlatego jego nagłe zniknięcie od razu wydało się podejrzane.

Szukaliśmy go wszędzie. Wołałem, sprawdzałem wszystkie zakamarki, łudziłem się, że może gdzieś się schował i wróci. Ale nie wrócił. Z każdym dniem było coraz mniej nadziei.

Nie
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

To juz nie można pisać, że jest się smutnym bo pies został otruty?


@Anofus69: nie.
Bo to podlega pod obrażanie kogoś, albo propagowanie niewłaściwych treści xD
Wszyscy tu mają być uśmiechnięci i pisać wesołe rzeczy.
  • Odpowiedz